Odpowiedzi na najczęściej wysuwane argumenty wierzących

Ta strona prezentuje zwięzłe odparcie wielu z popularnych argumentów i twierdzeń wysuwanych przez wierzących/teistów. Zawiera ona również linki do dodatkowych zasobów traktujących na dany temat. Kilka punktów rozprawia się wyłącznie z Chrześcijaństwem, jednakże większość argumentów jest użyteczna w przypadku wszystkich form teizmu. Linki oznaczone jako „obowiązkowo” są traktowane jako zasoby o wyjątkowo wysokiej wartości jeśli chodzi o rozszerzenie danego tematu.
Zawartość wzorca dla tej strony jest sformatowaną i uaktualnioną wersją argumentów, które pojawiły się na stronie reddit.com i zostały później włączone w zasoby sekcji Ateistycznych Skarbów owej społeczności. Pamiętaj by zobaczyć sekcje Dodatkowych zasobów i Cytatów. Jeśli chcesz podzielić się z nami swoimi komentarzami lub sugestiami – możesz uczynić to na dole strony.
Strona http://whynogod.wordpress.com została przetłumaczona z języka angielskiego na język polski przez AdamZielinski.
Polskie tłumaczenie początkowo ukazało się w formie cyklu artykułów na odległym blogu, a następnie zostało zebrane, poprawione i uaktualnione w formie niniejszej strony.

Zarówno autor angielskiego oryginału jak również autor polskiego tłumaczenia niniejszym zrzekają się praw autorskich i deklarują owoce swojej pracy w postaci niniejszej strony (z wyłączeniem obrazków/zdjęć i cytatów) jako przynależące do Domeny Publicznej ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Podobną listę można znaleźć pod adresem: Iron Chariots – 50 powodów by wierzyć w Boga.

Religijna osoba mogła by powiedzieć


  1. Biblijny Bóg jest prawdziwy.

    Nie istnieje żaden materialny i bezsprzeczny dowód na poparcie jakiegokolwiek twierdzenia zawartego w Biblii odnośnie istnienia boga. Każdy ‚dowód’ wysuwany przez teistów/wierzących na poparcie przeróżnych biblijnych historycznych i nadnaturalnych twierdzeń w najlepszym wypadku nie istnieje, a w najgorszym jest sfabrykowany.

    Biblia nie jest auto-potwierdzalna; to po prostu jeden z wielu religijnych tekstów. Dokładnie tak samo jak pozostałe, Biblia jako taka nie stanowi dowodu na istnienie boga. Jej kwiecista proza i wymyślna treść nie legitymizują jej ani nie odróżniają jej w żaden wyjątkowy sposób od pozostałych starożytnych dzieł literatury.

    Biblia jest historycznie niedokładna, faktycznie niedokładna, niespójna i sprzeczna sama ze sobą (piękna wizualizacja sprzeczności do znalezienia tutaj). Została sztucznie skonstruowana przez grupę antycznych mężczyzn, jest kiepsko przetłumaczona, modyfikowana na ogromną skalę i selektywnie interpretowana. Całe ogromne sekcje tekstu były przeredagowywane na przestrzeni dziejów.

    Zobacz również: Argument ‚Z Biblii’, Krytyka Biblii, Spójność Biblii, Kompendium Niewiary, Dekonwersja: Biblia and Historia Boga (obydwa obowiązkowo), BBC Historia Boga.

    Pochodzenie Biblii: PBS Pogrzebane Tajemnice, CH4 Kto napisał Biblię? (obowiązkowo).

    “Properly read, the bible is the most potent force for atheism ever conceived.” – Isaac Asimov

    bible god


  2. Biblijny Jezus był prawdziwy.

    Nie ma żadnego współczesnego Jezusowi dowodu na to, że Jezus ten istniał lub na to, że Biblijne opisy jego życia są prawdziwe; żadnych wytworów, domów, wyrobów ciesielskich, autorskich manuskryptów, zapisów sądowych, świadectw naocznych świadków, oficjalnych dzienników, zapisów w rejestrach urodzeń, refleksji na temat jego roli w ówczesnym świecie lub nawet zapisanych dysput na temat jego nauk. Nie istnieje nic co by przetrwało od jego czasów, w których to rzekomo żył i działał.

    Wszystkie historyczne odniesienia do Jezusa pochodzą z zasłyszanych plotek, spisanych dekady lub wieki PO jego rzekomej śmierci. Te historyczne źródła generalnie odnoszą się do wczesnych Chrześcijan raczej niż do historycznego Jezusa, a w niektórych przypadkach bezpośrednio zaprzeczają Ewangeliom lub są celowo sfałszowane.

    Same Ewangelie zaprzeczają jedna drugiej [ 2 ]w kwestii wielu kluczowych zdarzeń, były one zresztą skonstruowane przez nieznanych autorów nawet wiek PO zdarzeniach w nich opisywanych (Marek najwcześniej w okolicach 75 roku AD). Ewangelie NIE są relacjami naocznych świadków. Nowy Testament jako całość zawiera wiele wewnętrznych nieścisłości jako efekt jego konstrukcji będącej wynikiem składania ksiąg z różnych kawałków. Nowy Testament jest również błędny jeśli chodzi o liczne fakty historyczne, takie jak wczesne istnienie Nazaretu, rządy Heroda i Rzymski spis ludności. Podobnie jak Stary Testament, Nowy Testament miał całe sekcje i księgi redagowane i zmieniane.

    Biblijne świadectwa Jezusa charakteryzują się uderzającym podobieństwem do wielu innych starożytnych mitologii i tekstów a wiele z nauk Jezusa istniało zanim rzekomy Jezus pojawił się na świecie. Jest całkiem prawdopodobne, że ta postać została częściowo lub nawet całkowicie wymyślona [ 2 ] przez współzawodniczące kulty mesjanistyczne z pierwszego wieku, skonstruowana z amalgamacji grecko-rzymskich, egipskich i żydowsko-apokaliptycznych mitów i przepowiedni.

    Nawet jeśli ustalilibyśmy, że Jezus rzeczywiście istniał, nie miało by to w żadnym wypadku wpływu na prawdziwość chrześcijańskiej teologii lub jakiegokolwiek elementu z historii opisanych w Biblii, takich jak czynienie cudów lub zmartwychwstanie. Tylko dlatego, że jest prawdopodobne, że żydowski kaznodzieja-heretyk nazwany Yeshua żył około roku 30 naszej ery, miał zwolenników i został stracony, nie oznacza, że syn Boga chodził po Ziemi w tamtych czasach.

    Motywacja do wiary w boskiego, zbawczego Jezusa załamuje się gdy zaakceptujemy ewolucję:

    “Jeśli Księga Rodzaju jest alegorią, Grzech jest alegorią, Upadek jest alegorią i potrzeba Zbawcy jest alegorią – ale skoro jesteśmy potomkami alegorii, gdzie nas to stawia? Niszczy to fundamenty wszystkich Chrześcijańskich doktryn – niszczy fundament Ewangelii.” – Ken Ham

    Zobacz również: Dowody Istnienia Historycznego Jezusa, Czy Jezus Istniał? [2][3], Dlaczego nie jestem Chrześcijaninem (OBOWIĄZKOWO), Argument Chrystologiczny, Istota mitu Jezusa i Chrześcijaństwo jest niemoralne Hitchensa (obydwa obowiązkowo).

    “Chrześcijaństwo: Wiara, że kosmiczny żydowski zombie, który jest własnym ojcem, potrafi sprawić, że będziesz żył wiecznie jeśli tylko symbolicznie zjesz jego ciał i telepatycznie powiesz mu, że akceptujesz go jako swego Pana, tak by mógł oczyścić Twoją duszę ze złej siły, która jest obecna w ludziach ponieważ kobieta stworzona z żeberka została przekonana przez gadającego węża by zjeść owoc z magicznego drzewa.” – Anonim

    bóg katolików i chrześcijan


  3. Cuda są dowodem na to, że Bóg istnieje..

    Nigdy nie zostało zademonstrowane, że cuda istnieją. Ich istnienie powodowałoby problemy logiczne z punktu widzenia wiary w boga, który rzekomo potrafi widzieć przyszłość i stworzył Wszechświat z zestawem predefiniowanych praw. Nawet jeśli ‚cud’ mógłby być zademonstrowany, nie implikowało by to natychmiast i bezpośrednio istnienia boga, a tym bardziej istnienia któregokolwiek konkretnego, jako, że działanie nieznanych naturalnych procesów lub czynników(agentów) mogły by być ciągle brane pod uwagę.

    Większość rzekomych cudów może być wyjaśniona jako statystycznie mało prawdopodobne zdarzenia. Na przykład dziecko, które przeżyło katastrofę samolotu, w której zginęło dwieście innych osób, nie jest cudem tak samo jak jedna osoba wygrywająca na loterii nie jest. W związku z brakiem jakiegokolwiek empirycznego dowodu wszystkie pozostałe twierdzenia mogą zostać odrzucone jako rezultat myślenia w kategoriach magicznych, błędnej atrybucji, łatwowierności, plotki bądź anegdoty. Zeznania naocznych świadków i zeznania anegdotyczne same w sobie nie są wiarygodnymi czy niepodważalnymi formami dowodu na tak niezwykłe twierdzenia (o cudach).

    Twierdzenia o boskiej interwencji najczęściej dotyczą systemów i zdarzeń, odnośnie których mamy kiepskie możliwości przewidywania, takich jak pogoda, sport, zdrowie i społeczno-ekonomiczne interakcje. Takie twierdzenia rzadko są wysuwane odnośnie tych rzeczy, dla których możemy dokładnie przewidywać i testować wyniki, np ruch ciał niebieskich, punkt wrzenia wody czy przyciąganie grawitacyjne. Jeśli Bóg jest zmuszony bezustannie interweniować we wszechświecie, który rzekomo stworzył, robi to w taki sposób, że jest to nieodróżnialne od najnormalniejszej, zwykłej szansy i ślepego trafu. (I w tym punkcie należy zastosować brzytwę Ockhama, i takie jej zastosowanie jest zastosowaniem prawidłowym).

    Notka: Teiści bardzo często nie umieją podołać odpowiedniemu przypisaniu winy. Gdy twierdzenia o nieskończonej łasce czy wszech-miłosierdziu ich konkretnego Boga zawierają element oszczędzenia lub uratowania życia kilku jednostek z katastrofy, czy też element wyzdrowienia z obezwładniającej choroby – za które to wydarzenia ich bóg musiałby być ostatecznie odpowiedzialny jeśli istniał – wina ta nie jest mu przypisywana.

    Zobacz również: Argument ‚Z cudów’, Dlaczego Bóg nie uleczy ludzi po amputacji? [Wideo], Spontaniczna Remisja Chorób, Problem z anegdotami (obowiązkowo).

    “Nadzwyczajne twierdzenia wymagają nadzwyczajnych dowodów.” – Carl Sagan

    “Elitarni atleci zajmują pierwsze miejsce, dziwne kształty pojawiają się na tostach oraz niektórzy ludzie przypadkiem unikają śmierci, ale amputowane kończyny nigdy nie odrastają, góry nigdy do nas nie przychodzą a jedzenie nigdy spontanicznie nie pojawia się przed setkami dzieci, które każdej godziny umierają z głodu.” – Anonim

    butt jesus jezus dupa dupa psa jezus cud

    moc boga cuda moc boga maleje bog impotent


  4. Bóg jest źródłem moralności.

    Moralność jest kulturowym konceptem mającym swoje oparcie w psychologi ewolucyjnej [ 2 ] oraz teorii gier [ 2 ]. Gatunki, których członkowie wykazują predyspozycje do kooperacji, mają większą przewagę nad innymi jeśli chodzi o przetrwanie i przekazanie dalej swoich genów. Wzajemność, altruizm oraz inne tak zwane ‚moralne’ zachowania są ewidentne w wielu gatunkach [ 2 ]. Związek neurochemiczny, który uważa się za odpowiedzialny za regulację moralności to oksytocyna [ 2 ].

    Teksty religijne są zwyczajnie częścią wielu wczesnoludzkich prób kodyfikacji moralnych pryncypiów. Prawo świeckie, elastyczne i zdolne do zmiany wraz ze zmieniającym się ‚moralnym duchem czasów (moral zeitgeist)’, w większości rozwiniętych społeczeństw już dawno wyparło religię jako źródło moralnych dyrektyw. Etyka świecka oferuje wiele współzawodniczących moralnych szkieletów/konstrukcji, które nie wywodzą się z rzekomo nadnaturalnych źródeł.

    Zobacz również: Dawkins – Źródło moralności, Dzieci mogą odróżniać dobro od zła, Zachowania moralne u zwierząt, Altruizm u szympansów i niemowląt, Zaufanie, Moralność i Oksytocyna, Ewolucja współpracy, Nauka Moralności. Współpracujące zwierzęta: Małpy, Ptaki, Szympansy.

    Postać biblijnego boga jest szowinistycznym tyranem, który pochwala a nawet nakazuje praktyki niewolnictwa, gwałtu na kobietach oraz morderstwa dzieci. W chwili, w której odrzucisz choćby jedną biblijną instrukcję, taką jak np nakaz zabicia każdej panny młodej niebędącej dziewicą lub dziecka, które nie słucha rodziców (lub nawet nakaz proroka by mu dać po mordzie), wtedy przyznajesz i akceptujesz fakt, że istnieje nadrzędny ( w stosunku do biblijnego ) standard, wedle którego należy oceniać moralne postępowanie, a w związku z tym nie ma potrzeby by polegać na starożytnym, prymitywnym i barbarzyńskim fantasy.

    Podobnie rzecz się ma jeśli uznasz za niemoralne ukaranie kogoś za to, co pomyślał, ale co nie pociągnęło za sobą żadnych czynów.

    Zobacz również: Dylemat Euthyfrona, Trilemat Epikura, Problem Zła, Moralność. Dobrzy bez bogów (obowiązkowo), Dawkins o Moralności Absolutnej (obowiązkowo), Zachodnie Skrzydło (obowiązkowo), Dekonwersja: Moralność (obowiązkowo).

    “Czy bóg chce powstrzymać zło lecz nie może? Nie jest więc wszechmocny.
    Czy może, ale nie chce? Jest więc wrogi/złośliwy.
    Czy równocześnie może i chce? Skąd zatem bierze się zło?
    Czy równocześnie nie może i nie chce? Dlaczego w takim przypadku nazywać go Bogiem?“ – Epikur

    moralność boga bóg

    moralność boga bóg


  5. Ludzie potrzebują wierzyć w Boga/Bez Boga ludzie będą czynić zło..

    Argument ze szkodliwych konsekwencji [ 2 ].

    Dowolna rzecz czy zjawisko może być postrzegane jako przynoszące korzystne efekty jeśli owa rzecz lub zjawisko są prawdziwe. Nie sprawia to jednak, że owe zjawisko czy rzecz rzeczywiście są prawdziwe.

    Postrzeganie religii jako korzystnej jest błędne. Świadczy o tym fakt, że społeczeństwa wolne od religii, te o relatywnie dużym odsetku ateistów, są generalnie bardziej spokojne i pokojowe [ 2 ][ 3 ], niż te gdzie religia gra znaczną rolę.

    Jakkolwiek na chwilę obecną nie udowodniono jakoby wzrost religijności powodował spadek ogólnego dobrobytu społeczeństwa, o tyle jednak istnieje silna korelacja [ 2 ], która udowadnia ponad wszelką wątpliwość, że wzrost religijności (wbrew tezie) nie przekłada się na wzrost dobrobytu. Wzrost religijności jest silnie skorelowany ze spadkiem dobrobytu z punktu widzenia niemal wszystkich (o ile nie wszystkich) obiektywnych wyznaczników dobrobytu społeczeństwa.

    “Z religią i bez religii mielibyśmy dobrych ludzi czyniących dobro i złych ludzi czyniących zło. Ale by dobrzy ludzie czynili zło – do tego potrzeba religii.” – Steven Weinberg

    bóg papież ateiści ateista ateizm historia


  6. Ateiści nie potrafią rozróżnić dobra od zła..

    Notka: Poniższa odpowiedź jest generalizacją. Ateiści nie są jednorodną grupą. Nie istnieje żaden formalny moralny kodeks wynikający z braku wiary. Ateiści mogą ( i w istocie to czynią ) identyfikować się z wieloma różnymi systemami etycznymi. Lub mogą po prostu podejmować decyzje odnośnie problematycznych dylematów sami za siebie.

    Ateiści generalnie wywodzą swoje poczucie tego co dobre a co złe z wrodzonego [ 2 ][ 3 ] i wywnioskowanego [ 2 ] zrozumienia tego jakie i które akcje i działania przyczyniają się do rozwoju społeczeństwa, które jest jak najbardziej sprzyjające ciągłemu wzrostowi dobrobytu i osiąganiu osobistego spełnienia. Biorą odpowiedzialność za swoje akcje i pozostają odpowiedzialni przed własnym sumieniem oraz przed społeczeństwem. Ateiści nie wymagają absolutnych standardów moralnych w celu rozróżnienia możliwych efektów ich hipotetycznych bądź rzeczywistych działań.

    Ateiści są skupieni na ‚tu i teraz’. Ich etyka nie pochodzi z żadnych nagród czy kar mających mieć miejsce po śmierci, lecz z racjonalnego rozpatrywania konsekwencji w tym realnym życiu. Impulsywne zachcianki czy żądze są współczująco, z empatią i inteligentnie [ 2 ] przeciwstawiane długoterminowym prywatnym i społecznym celom.

    Jako zwierzęta społeczne, które wyewoluowały by pożądać i dawać miłość, by pragnąć wolności i bezpieczeństwa, nauczyliśmy się, że jesteśmy bezpieczniejsi, silniejsi i prosperujemy dużo lepiej w grupach, które odnoszą sukcesy. Przestępstwa to niemal z definicji (rdzennie) anty-społeczne zachowania, które wprowadzają niepotrzebne i zbędne ryzyko oraz są przeciwstawne w stosunku do długoterminowych potrzeb oraz celów szczęśliwego, stabilnego społeczeństwa.

    Notka: Zasadniczo wszyscy teiści nieświadomie wykorzystują swoje wrodzone poczucie ‚moralności’ czy też sumienie poprzez wybieranie sobie tych kawałków z Biblii, Koranu, Tory czy ogólnie z religii, które uznają za moralnie dobre i warte wyznawania.

    Zobacz również: Oświecony Interes Własny, Etyka Świecka, Świecki Humanizm, Świecka Moralność, Współczucie, Empatia, Sympatia, Świadomość, Moralność – Dobry bez bogów (obowiązkowo) Sam Harris – Nauka i Moralność (obowiązkowo), Zaufanie, Moralność i Oksytocyna (obowiązkowo), Christopher Hitchens o moralności ateistów.

    “Nie potrzebuję religii gdyż mam sumienie.” – Anonim

    etyka moralność


  7. Wielu ludzi wierzy w Boga..

    Argument z popularności, argument odnoszący się do upodobań ludu, Argumentum ad populum. Popularność idei nie mówi absolutnie nic na temat jej prawdziwości.

    Geocentryzm, idea płaskiej Ziemi, kreacjonizm, astrologia, alchemia i okultyzm były kiedyś bardzo rozpowszechnionymi wierzeniami.

    płaska ziemia ziemia kula ziemska płaska kraj świata

    Co więcej, religie zależą od kultury i w większości są niespójne oraz wzajemnie sprzeczne i wykluczające się.

    “Twierdzę, że obaj/oboje jesteśmy ateistami. Ja wierzę jedynie w jednego boga mniej niż Ty. Kiedy zrozumiesz dlaczego odrzucasz wszystkie inne możliwe bóstwa, zrozumiesz też dlaczego ja odrzucam Twoje.” – Stephen F. Roberts

    “Kłamstwo jest kłamstwem nawet jeśli wszyscy w nie wierzą. Prawda jest prawdą nawet jeśli nikt w nią nie wierzy.” – David Stevens

    chrześcijanie nie wierzą w boga bogów


  8. Bóg stworzył/spowodował wszechświat..

    Argument z Pierwszej Przyczyny, Argument Kosmologiczny [ 2 ], jest wewnętrznie sprzeczny i podnosi następujące pytania: Kto lub co stworzył/stworzyło Boga? Dlaczego hipotetyczna ‚praprzyczyna’ musi mieć cokolwiek wspólnego z Bogiem? Dlaczego ‚praprzyczyna’ jest danym konkretnym bogiem? Dlaczego Wszechświat nie może być bezprzyczynowy tak samo jak Bóg? I najważniejsze: Dlaczego wykluczyć wszystkie inne możliwe wyjaśnienia?

    Jest to podejście typu ‚boga zapchajdziury‚. Nasze obecne braki w zrozumieniu zagadnień dotyczących początków czy genezy Wszechświata nie oznaczają automatycznie, że „Bóg” ma jakąkolwiek moc wyjaśniającą. Metafizyczne i teistyczne spekulacje nie są automatycznie usprawiedliwione lub prawidłowe/prawdziwe tylko dlatego, że brakuje nam pełnego modelu naukowego. Niepewność jest najbardziej poprawnym stanowiskiem i można z pełną uczciwością powiedzieć: „Po prostu jeszcze nie wiemy”.

    Argument zupełnie ignoruje fakt, że do naszego codziennego rozumienia przyczynowości dotarliśmy drogą rozumowania indukcyjnego ‚a posteriori‚ – co oznacza, że może ono nie stosować się do wszystkiego. Czas, przykładowo, najwyraźniej zaczął się wraz z Big Bangiem, więc istnieje możliwość, że nie było żadnej ‚przyczyny’ Wszechświata, która dała by ‚efekt’ gdyż prawdopodobnie nie było czasu, w którym przyczyna mogła by istnieć. Stosowanie koncepcji takich jak czas czy przyczynowość do Big Bangu może być porównywalne do pytania: „Co jest na północ od bieguna północnego?” – zupełnie bezsensowne i niespójne. Co więcej, nawet jeśli przyczynowość została by ustalona, nie implikowało by to automatycznie istnienia boga, a tym bardziej istnienia KONKRETNEGO boga. Z tego prostego powodu, że właściwości i natura ‚przyczyny’ mogły by na zawsze pozostać tajemnicą bądź być naturalistyczne.

    W istocie coś może powstać z niczego i jesteśmy w stanie to obserwować w postaci wirtualnych cząsteczek i kwantowych fluktuacji próżni. Wyjaśniają one dlaczego wczesny wszechświat pozbawiony był jednolitości i dostarczył zalążków pojawienia się struktury [ 2 ][ 3 ]. Te kwantowe zjawiska są również bezprzyczynowe w tym sensie, że są obiektywnie i nieredukowalnie losowe, fakt potwierdzony przez testy realizmu nie-lokalnego a także Teorię Bella.

    Notka 1: Teiści często twierdzą: „Bóg istnieje poza czasem”. Ta teza tak naprawdę nie czyni ich spekulacji prawdziwymi. Zamiast tego wprowadza całą masę problemów i może być automatycznie odrzucona ze względu na brak podstaw i bycie przykładem błędu logicznego znanego pod nazwą „special pleading” („błaganie o szczegóły”?).

    Notka 2: Kosmogonia to nauka zajmująca się pochodzeniem wszechświata.

    Zobacz również: Carl Sagan na temat (obowiązkowo), Hitchens, Hawking – Czy Bóg Stworzył Wszechświat? (obowiązkowo), BBC Horizon – Co się stało przed Big Bangiem?, BBC Nic (obowiązkowo) i ‘Wszechświat z niczego’ Lawrence’a Kraussa (obowiązkowo).

    “Ktoś mógłby zapytać jak idealny Bóg mógł stworzyć wszechświat, w którym jest tyle zła. Ten ktoś przegapiłby dużo większą zagadkę: dlaczego idealny Bóg w ogóle stworzyłby wszechświat?” – Siostra Miriam Godwinson

    Universum life wszechświat życie

    first cause unmoved mover pierwsza przyczyna nieporuszony poruszyciel


  9. Bóg odpowiada na modlitwy.

    Tak samo jak butelka mleka. Jedyna rzecz gorsza od bezczynnego siedzenia na tyłku (pozostając obojętnym na czyjeś cierpienia) jest bezczynnie siedzieć na tyłku i myśleć, że tak naprawdę pomagasz. Innymi słowy – modlić się.

    Wiara w skuteczność modlitwy jest formą ‚efektu potwierdzenia‚. Informacje i zbiegi okoliczności, które, przez przypadek, zdają się wspierać ową wiarę, są faworyzowane i pamiętane, podczas gdy te, które im zaprzeczają, są odrzucane i zapominane, względnie racjonalizowane. (Cherry Picking)

    Poprzez błędne przypisywanie nadnaturalnych relacji przyczynowo-skutkowych do mało znaczących korelacji modlitwa staje się formą samo-oszukiwania znanej jako ‚magiczne myślenie‚. (Wishful thinking – myślenie życzeniowe)

    Na szacunkowo ogromną liczbę modlitw, które mają miejsce, istnieje wyraźnie niewiele przypadków ‚odpowiedzi na owe modlitwy’, które zostały zaakceptowane przez kościoły. W dodatku nie ma żadnego przypadku odpowiedzi, który byłby realnie demonstrowalny – takich jak odrośnięcie amputowanej kończyny czy przesunięcie góry.

    Badaczom nie udało się znaleźć żadnego dowodu na korzystne efekty modlitwy, których nie dało by się odrzucić jako efekt placebo [ 2 ] czy formę terapii poznawczo-behawioralnej. W istocie najbardziej do tej pory wyczerpujące badanie/eksperyment przeprowadzony na zlecenie fundacji Templetona, wykazało, że pooperacyjni pacjenci szpitalni, za których się modlono (i o tym wiedzieli), przechodzili więcej komplikacji niż ci, za których modlitwy nie były prowadzone.

    Zobacz również: Modlitwa jako zabobon, Studium MANTRY, Dekonwersja: Modlitwa (obowiązkowo), Przesądny gołąb (obowiązkowo).

    “Jeśli Bóg jest Alfą i Omegą, Początkiem i Końcem, jeśli zna całą przeszłość i przyszłość, dlaczego ludzie się modlą i myślą, że to zrobi jakąkolwiek różnicę?” – Marck Fairclough

    “Modlitwa: Prosić by prawa wszechświata zostały anulowane na rzecz prośby pojedynczego petenta, w dodatku przyznającego, że jest tego niewarty.” – Ambrose Bierce

    “Dwie ręce pracujące potrafią więcej, niż tysiąc rąk złożonych do modlitwy.” – Nieznany

    skuteczność modlitwy

    bezsens modlitwy futile=bezcelowy


  10. Jestem w osobistym związku z Bogiem LUB doświadczyłem/łam Boga osobiście.

    Argument z osobistego doświadczenia [ 2].

    Jest to efekt sposobu, w jaki naturalnie ewoluowała nasza neurologia, z doborem naturalnym jako czynnikiem faworyzującym nadwrażliwość w związku z życiem w dużych grupach społecznych oraz w związku z pracą mózgu i mechaniką tworzenia relacji pomiędzy wzorcami a wolą/zamiarem.

    Ludzie w trakcie swojej ewolucyjnej podróży wytworzyli szereg poznawczych mechanizmów-skrótów w celu poradzenia sobie z olbrzymią ilością informacji dostarczanych nam przez nasze zmysły. W szczególności mamy w zwyczaju filtrować dane dostarczane nam przez zmysły wedle filtra złożonego między innymi ze zbioru oczekiwań budowanych na bazie tego, w co wcześniej wierzyliśmy i co wcześniej przeżyliśmy, mamy w zwyczaju nadawać znaczenie niejednoznacznym danym nawet jeśli nie mają one żadnego rzeczywistego znaczenia, oraz mamy w zwyczaju wnioskować o związkach przyczynowo-skutkowych tam, gdzie ich nie ma.

    Osobiste objawienia nie mogą być niezależnie zweryfikowane. Tak zwane ‚objawienia’ nigdy nie zawierają informacji, której dana osoba nie mogła by znać wcześniej, takich jak czas i miejsce rzadkiego zjawiska lub odpowiedź na którykolwiek z nierozwiązanych dotąd problemów nauki. Objawienia te zazwyczaj są bardzo emocjonalne, silnie związane z percepcją i jako takie dość pospolite pomiędzy wieloma procesami poznawczymi pojawiającymi się podczas pracy mózgów, wliczając w to sny i halucynacje. Te doświadczenia mogą być nawet sztucznie indukowane przez narkotyki lub pola magnetyczne. W skrajnych przypadkach mogą one być zdiagnozowane jako forma schizofrenii lub psychozy.

    Duchowe i religijne doświadczenie nie tylko nie są spójne pomiędzy różnymi jednostkami, ale również przypisywane różnym bogom, kosmitom, duchom, rytuałom, halucynacjom, medytacji, itp. Fakt, że przypadki chorobowe i inne naturalne procesy [ 2] mogą indukować takie doświadczenia jest dowodem na to, że są one produkowane przez nasz mózg.

    Zobacz również: NPR Twój mózg czy bóg? Skonstruowani by wierzyć? Szukając Boga w mózgu, The Economist, BBC Doco, PBS Doco i Dawkins w temacie, Dekonwersja: Osobisty Związek (obowiązkowo), TED – Jak to jest mieć wylew (obowiązkowo) oraz TED – Ramachandran w Twojej głowie.

    Dokumenty: Religia a zanik hipokampa

    “Możesz poznać, że skonstruowałeś sobie Boga na własne podobieństwo kiedy okazuje się,że Bóg nienawidzi tych samych ludzi co Ty.” – Anne Lamott

    wymyślony bóg


  11. Ludzie, którzy wierzą w Boga, są szczęśliwsi.

    Twierdzenie jakoby wierzący był szczęśliwszy od sceptyka jest nie bardziej uzasadnione niż twierdzenie, że pijak jest szczęśliwszy od trzeźwego. Poczucie szczęścia wynikające z łatwowierności jest tanią i niebezpieczną „zaletą”.

    Ateizm wykazuje wyraźną korelację z lepszym wykształceniem naukowym [ 2 ][ 3 ], mniejszym poziomem biedy, wyższym poziomem wykształcenia, wyższym średnim dochodem, mniejszym poziomem przemocy, mniejszą liczbą rozwodów, niższą liczbą niechcianych nastoletnich ciąż, niższą liczbą infekcji chorobami przenoszonymi drogą płciową (STDs), niższym poziomem przestępczości i niższą liczbą zabójstw. Bardzo wyraźna i wysoka korelacja występuje między ateizmem a dobrobytem jednostek i społeczeństw wedle niemal każdego możliwego wskaźnika.

    Ateiści również mogą być uduchowieni (obowiązkowo).

    Studia nad poziomem szczęścia poza przeważająco religijnymi państwami (takimi jak USA) znajdują bardzo niską lub nie znajdują żadnej pozytywnej korelacji między szczęściem a religijną wiarą. Uzupełnia się to spójnie z dowodem, który wykazuje, że to społeczne i ekonomiczne więzi raczej niż duchowe zaangażowanie wyjaśniają dlaczego religijni ludzie są bardziej usatysfakcjonowani z życia. Ateiści, dla kontrastu, mogą być nieszczęśliwi w związku z poziomem nieufności i prześladowań, których doświadczają od swoich wierzących rodaków.

    “[…] gdzie niewiedza jest rozkoszą, szaleństwem jest być mądrym.” – Thomas Gray

    “Bycie ateistą to jak bycie jedynym trzeźwym w samochodzie pełnym ludzi, w którym nikt nie pozwala Ci prowadzić.” – Anonim

    szczęście vs religia


  12. Świat Jest Piękny.

    Argument z piękna zawodzi gdy trzeba wyjaśnić dlaczego pewne rzeczy są piękne dla pewnych ludzi a dla innych nie, oraz gdy chcemy zdefiniować piękno jako coś niematerialnego miast całkowicie materialnej, subiektywnej, neurologicznej odpowiedzi na bodźce.

    Ludzkie piękno to fizyczna i psychologiczna atrakcyjność. Pomaga nam wybierać zdrowych partnerów, z którymi możemy płodzić zdrowe potomstwo. Abstrakcyjne piękno, takie jak sztuka, krajobrazy czy muzyka są artefaktami kultury oraz sposobu, w jaki nasz mózg interpretuje dźwięki, kształty i kolory.

    Świat nie zawsze jest piękny: rozpad/entropia obecna fundamentalnie w fizycznych systemach i choroby/śmierć nieodłącznie związane z żyjącymi organizmami są naturalnymi funkcjami fizyki i biologii. Przykładowo istnieje gatunek glisty znany jako Loa Loa Filariasis. Pasożyt ten żyje pod skórą i wewnątrz oczu istot ludzkich. Dzieci i osoby w podeszłym wieku żyjące w tropikalnych regionach (zazwyczaj najbiedniejszych) to grupy najczęściej cierpiące z powodu tego robaka. Powolna, bolesna śmierć jest stuprocentowo pewna. „Bóg”, gdyby istniał, musiałby stworzyć taki organizm celowo – wraz z innymi chorobami, dolegliwościami i pasożytami.

    Zobacz również: TED – Darwinistyczna teoria piękna (obowiązkowo), David Attenborough o Pięknie i Stworzeniu (obowiązkowo), Aktywacja kory przed-czołowej a ludzka wizualna estetyczna percepcja (obowiązkowo).

    “Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mie­szkać wróżki?” – Douglas Adams

    “Całkowita ilość cierpienia na rok w świecie przyrody jest poza jakimikolwiek sensownym pojęciem. Podczas minuty, którą zabiera mi złożenie tego zdania, tysiące zwierząt są pożerane żywcem, wiele innych ucieka w trwodze o swoje życie trzęsąc się z przerażenia, inne są z wolna pożerane od wewnątrz przez pasożyty, tysiące osobników ze wszystkich gatunków umiera z wygłodzenia, pragnienia czy choroby. Wszechświat, który obserwujemy, ma dokładnie takie cechy, jakich oczekiwalibyśmy od niego dyby w swych fundamentach nie miał projektu, celu, zła, dobra, niczego prócz bezlitosnej obojętności.” – Richard Dawkins

    boga nie ma boga nie znaleziono

    świat jest piękny, bóg uczynił piękny świat


  13. Mądra osoba X wierzy w boga lub „Nie masz kwalifikacji”.


    Ad hominem
    + Argument z autorytetu.

    Niewidzialne różowe jednorożce istnieją. Nie jesteś w dziedzinie jednorożnej koniny ekspertem, więc nie możesz stwierdzić, że tak nie jest.

    Zasadność twierdzenia takiego, jak przykładowo o istnieniu boga, nie jest określana inteligencją umysłów, które owe twierdzenia konstruują i przechowują. Dowód i racjonalizm są tu czynnikami decydującymi.

    Sir Isaac Newton, jeden z największych naukowców w historii, nie tylko był niezwykle religijny, lecz również wierzył w alchemiczną transmutację. Alchemia jednakże jest zupełnie błędna biorąc pod uwagę nasze współczesne rozumienie chemii, atomów i nukleosyntezy.

    Fakt, że inteligentna osoba wierzy w jakieś nieracjonalne rzeczy jest po prostu dowodem, że nasze mózgi są w stanie dzielić wierzenia i przekonania na sekcje i separować je od siebie, zazwyczaj by utrzymać nas w stanie „błogiej nieświadomości” i za wszelką cenę unikać uczucia dysonansu poznawczego.

    alchemia newton autorytet argument z autorytetu


  14. Wszechświat jest doskonale dostrojony do życia.


    Argument z doskonałego dostrojenia
    [ 2 ][ 3 ][ 4 ].

    Notka: przez termin życie rozumiemy tutaj życie takim, jakim go znamy.

    Wszechświat jest ekstremalnie wrogi życiu. Wydarzenia kalibru zagłady niemal wymiotły życie na Ziemi już przy kilku różnych okazjach. Ze wszystkich gatunków, które kiedykolwiek żyło, 99,9% już wyginęło. Co więcej, zwyczajna materia jak gwiazdy i planety zajmuje mniej niż 0.000,000,000,000,000,000,004,2 % obserwowalnego(!) wszechświata. Życie tworzy nawet mniejsza część materii (ergo mniejsze niż powyższa liczba podniesiona do kwadratu!). Jeśli wszechświat jest doskonale dostrojony do czegokolwiek, to do tworzenia czarnych dziur [ 2 ] i pustej przestrzeni.

    Nie ma żadnego powodu by sugerować, że ludzkie życie, nasza planeta czy nasz wszechświat są wyjątkowo uprzywilejowane lub „stworzone w jakimś celu”. Wprost przeciwnie – sama skala wszechświata zarówno w czasie jak i przestrzeni a także nasze zrozumienie jego rozwoju wskazują, że nie jesteśmy centralni w ‚schemacie rzeczy’; drobne produkty szansy, praw fizyki i ewolucji. Wierzyć przeciwnie sprowadza się do argumentu z niedowierzania i pełnej pychy mieszanki antropocentryzmu i myślenia typu ‚bóg zapchajdziura‚.

    Warunki, które obserwujemy, w szczególności te wokół Słońca i Ziemi, po prostu wydają się dobrze dostrojone do nas dlatego, że wyewoluowaliśmy tak by jak najlepiej do nich pasować. Nie można udowodnić, że wszelkie inne możliwe formy życia były by nieprawdopodobne przy innych warunkach lub stałych fizycznych ponieważ jedyny wszechświat, który możemy obserwować to ten, który zamieszkujemy. W istocie modelowanie [ 2 ] sugeruje, że formowanie się gwiazd (warunek niezbędny powstaniu naszej postaci biologii) może być możliwe w przypadku wielu różnych zestawów warunków początkowych.

    Bez rzeczywistego dowodu Aktu Stworzenia, naturalistyczne wyjaśnienia [ 2 ] właściwości tego Wszechświata nie mogą być całkowicie wykluczone. Istnieje możliwość, że istnieje nieskończenie wiele [ 2 ] wszechświatów, przy czym każdy ma inne warunki i formy życia. Fakt, że nasz konkretny wszechświat charakteryzuje się stałymi fizycznymi, które obserwujemy, może być równie istotny jak fakt, że rozdanie kart z potasowanej talii kart jest tym, które hipotetyczny gracz właśnie trzyma. Mimo, że szanse na to, że którykolwiek z wszechświatów będzie gościnny życiu, są małe, prawdopodobieństwo warunkowe istnienia form życia obserwujących zestaw stałych odpowiednich do istnienia tych form wynosi dokładnie 1. Znaczy to, że każdy możliwy wszechświat wydawał by się doskonale dostrojony formom życia zamieszkującym ten wszechświat, podczas gdy wszystkie niegościnne wszechświaty nigdy by nie były dostępne obserwacjom owych form.

    Zobacz również: Brian Greene – Dlaczego nasz wszechświat jest doskonale dostrojony? (obowiązkowo), Czy wszechświat jest doskonale dostrojony do życia? (obowiązkowo), Zasada kopernikańska, Kosmiczna Podróż (obowiązkowo), Dawkins o doskonałym dostrojeniu (obowiązkowo) oraz Zasadzie Antropicznej, Michio Kaku o Teorii Wieloświata.

    Dodatkowo: Wielkie Degradacje i Wszechświat nie zrobiony dla nas Carla Sagana (obydwa obowiązkowe).

    “Wszechświat nie jest doskonale dostrojony do życia; życie jest doskonale dostojne do wszechświata.” – Victor Stenger

    “To jakby wyobrazić sobie kałużę, która budzi się pewnego poranka i zaczyna myśleć: „No, no, świat, w którym się znalazłam, jest interesujący — dziura, w której się znajduję, jest interesująca — jest do mnie całkiem zgrabnie dopasowana, prawda? Właściwie, jest dopasowana niesamowicie dobrze, musiała być zrobiona specjalnie dla mnie!” Ta myśl jest tak zniewalająca, że podczas, gdy słońce wznosi się na niebie i powietrze się ogrzewa, i gdy stopniowo kałuża zmniejsza się i zmniejsza, wciąż kurczowo trzyma się ona mniemania, że wszystko będzie w porządku, bo ten świat został pomyślany dla niej, został zrobiony dla niej! — więc chwila, z którą znika, raczej ją zaskakuje.” – Douglas Adams

    ulubione rzeczy boga co lubi bóg gdzie bóg lubi przebywać


  15. Złożoność/Porządek dowodzą, że Bóg istnieje.

    Argument Teleologiczny [ 2 ], lub Argument z Projektu, jest to argument non-sequitur. Złożoność nie implikuje projektu i nie dowodzi istnienia Boga. Nawet jeśli ustalilibyśmy, iż rzeczywiście istnieje jakiś projekt, nie możemy wnioskować na tej podstawie niczego o naturze projektanta (Kosmici?). Co więcej wiele biologicznych systemów ma oczywiste defekty. Defekty są spójne z modelem przewidywań dostarczanych przez teorię ewolucji dokonującej się przy pomocy mechanizmu selekcji naturalnej.

    Wrażenie złożoności i projektu we wszechświecie jest wynikiem spontanicznej samo-organizacji i tworzenia wzorców, spowodowanych przez chaotyczne sprzężenie zwrotne pomiędzy prostymi prawami przyrody i fizyki. Cała złożoność wszechświata, całe jego oczywiste bogactwo, nawet życie samo w sobie, powstaje z prostych, bezmyślnych reguł powtarzanych i powtarzanych i powtarzanych ciągle na nowo przez miliardy lat. Obecne teorie naukowe są w stanie jasno wyjaśnić jak złożoność i porządek pojawiają się w systemach fizycznych. Jakikolwiek brak zrozumienia nie implikuje natychmiastowo odpowiedzi „Bóg”.

    Big Bang > Kosmiczna Inflacja > Nukleosynteza Big Bangu > Formowanie Gwiazd > Formowanie Galaktyk > Gwiezdna nukleosynteza > Formacja Układu Słonecznego > Formacja Ziemi > Biogeneza > Ewolucja

    Notka: Krystalizacja jest jednym z przykładów jak materia potrafi się samo-organizować w złożone, uporządkowane struktury i kształty, np Bizmut.

    Zobacz również: Historia Wszystkiego Carla Sagana (obowiązkowo), BBC – Sekretne życie Chaosu (obowiązkowo), BBC – Komórka: Iskra Życia (obowiązkowo), Samo-organizacja, Ewolucja [ 2 ], Argument z Zegarmistrza, Gambit 747, Tornado na wysypisku [ 2 ](błąd logiczny Hoylesa).

    Dodatkowo: Nerw krtaniowy wsteczny żyrafy, Ewolucja Oka, Chromosom 2, Wić Bakterii, Indeks TalkOrigins na temat twierdzeń Kreacjonistów.

    “Wszechświat jest ogromny i stary i rzadkie rzeczy zdarzają się cały czas, wliczając życie.” – Lawrence Krauss

    “Prawdopodobnie wszystkie formy życia organicznego, jakie kiedykolwiek istniały na tej Ziemi, pochodzą od pierwotnej formy, w którą po raz pierwszy tchnięto życie (…). Jest coś wspaniałego w takiej wizji życia (…) albowiem podczas gdy ta planeta krążyła zgodnie z niezmiennym prawem grawitacji, z tak prostych początków rozwinęły się nieskończone formy, najpiękniejsze i najcudowniejsze, i dalej się rozwijają.” – Karol Darwin

    spirala we wszechświecie

    Wzorzec spirali w Galaktykach, Cyklonach, Wirach, Brokułach, Muszlach, Reakcjach BZ (BZR), Cząstkach elementarnych. Fraktale i Diagram Archimedesa. Wszystkie wytłumaczalne przy pomocy naturalnych procesów.


  16. Miłość istnieje.

    Oksytocyna, Serotonina i Dopamina.

    Sympatia, empatia i więzi międzyludzkie wzmacniają społeczną spoistość i prowadzą do zwiększenia szans przetrwania potomstwa.

    Zobacz również: Zaufanie, Moralność i Oksytocyna (obowiązkowo), Wiązanie się w pary u zwierząt, Chemiczna Podstawa Miłości, Jak Działa Miłość.

    “Nie potrzebujesz Biblii by usprawiedliwić miłość, ale nie zostało wynalezione lepsze narzędzie by wytłumaczyć nienawiść.” – Richard Weatherwax

    oksytocyna tatuaż


  17. Bóg jest wszechświatem/miłością/prawami fizyki..

    Na wszystkie te pojęcia już mamy odpowiednie etykiety/terminy. Przedefiniowanie czegoś jako ‚boga’ mówi nam dokładnie NIC. Użycie słowa ‚bóg’ implikuje masę różnych innych atrybutów i jeśli nie masz zamiaru stosować i bronić tych atrybutów związanych z Twoją etykietą, użycie jej intencjonalnie wprowadza w błąd i mąci.

    “Nazwać świat Bogiem to nie znaczy wytłumaczyć go; znaczy to tylko wzbogacić nasz język o zbyteczny synonim dla słowa ‚świat’.” – Artur Schopenhauer

    god love miłość boga bóg kocha

    bóg


  18. Nauka nie potrafi wyjaśnić X, a więc Bóg/teizm.

    Bój zapchajdziura [ 2 ], Argument z Ignorancji.

    Fakt, że społeczność naukowa nie posiada jeszcze kompletnego zrozumienia jakiegoś zjawiska nie znaczy, że teistyczne „wyjaśnienie” posiada jakąkolwiek wartość. Nawet jeśli istnieje jakieś zagadnienie, na temat którego nauka być może nigdy nie będzie mogła się wypowiadać, zrozumienie tego czegoś może już na zawsze pozostać poza naszym zasięgiem a super-naturalne czy metafizyczne spekulacje nie będą z automatu poprawne. Niepewność jest najbardziej uzasadnionym stanowiskiem w takim przypadku.

    Błyskawice, trzęsienia ziemi, wulkany, choroby, choroby umysłowe, powstawanie gatunków, orbity planet i szereg innych zjawisk były przez wieki nazywane ‚super-naturalnymi’ tylko po by, by później zostać dokładniej i w elegantszy sposób wyjaśnione przez naukę. W istocie każda tajemnica KIEDYKOLWIEK demonstrowalnie rozwiązana miała wyjaśnienie, które nie było nadnaturalne. Sugerować, że nauka nie może wyjaśnić lub że nigdy nie wyjaśni zjawiska, i że tylko teizm to potrafi, to pycha najwyższych lotów.

    Używanie ‚boga’ do wyjaśnienia czegoś wyjaśnia dokładnie NIC. Rzeczona boska moc i to w jaki sposób działa są ‚tajemnicą’. Wyjaśnienie ma za zadanie rozjaśnić i poszerzyć wiedzę. Przypisywanie zjawiska do magicznych mocy super-naturalnej istoty ani nie rozjaśnia ani nie poszerza naszej wiedzy. Nawet gorzej – takie założenie (że ‚Bóg to zrobił’) powstrzymuje dalsze głębsze badania i eksperymenty będąc czymś niewiele większym od błogiej ignorancji.

    Notka: używając ‚boga’ by wypełnić dziury w naszej wiedzy teiści mimowolnie zapewniają kurczenie się roli boga w miarę jak rozwija się nauka. Opierają też istnienie boga na braku wiedzy a nie na jakimś pozytywnym argumencie lub dowodzie.

    Zobacz również: Bóg Zapchajdziura – Neil deGrasse Tyson (obowiązkowo), Otwartość umysłu (obowiązkowo), Skrzywione poglądy na naukę, Ciastko wiary (obowiązkowo), Richard Feynman o Zwątpieniu i Niepewności (obowiązkowo), Myślenie krytyczne, Myślenie Magiczne, Samooszukiwanie Otwartość Umysłu (obowiązkowo).

    “Jestem przeciwny religii gdyż uczy nas ona by być usatysfakcjonowanymi niezrozumieniem świata.” – Richard Dawkins

    “Niewiedza znacznie częściej wywołuje uczucie pewności siebie niż posiadanie wiedzy: to właśnie osoby, których znajomość nauki jest niewielka, a nie te, które posiadają o niej rozległą wiedzę, są tak absolutnie przekonane o tym, że ten lub ów problem nie zostanie nigdy rozwiązany przez naukę.” – Karol Darwin

    epilepsja demony


  19. Zjawisko X posiada niefizyczną składową.

    Bezpodstawne założenie. Niefalsyfikowalne. Jak można je udowodnić?

    Istniało wiele twierdzeń dotyczących nadnaturalności, z których prawdziwości żadnego nie zademonstrowano. Co więcej te twierdzenia są bardzo często wzajemnie sprzeczne a ludzie, którzy wierzą w jedną z form aktywności nadnaturalnej, zazwyczaj nie będą wierzyć w inne ze względu na efekt potwierdzenia i myślenie życzeniowe.

    Proponowanie niefizycznego wyjaśnienia dla zaobserwowanego lub wymyślonego/sfabrykowanego zjawiska nie jest hipotezą, którą można przetestować, i jest w związku z tym niewarte poważnego rozważania. Uniemożliwia ono jakikolwiek głębsze zrozumienie i nie oferuje żadnych środków ku temu, by odróżnienia od jakiegokolwiek innego nadnaturalnego hipotetycznego wyjaśnienia.

    Jest wiele jeszcze niewyjaśnionych naturalnych zjawisk i anomalii. Naukowe podejście do nich polega na tym, by powiedzieć „Nie wiem” i obserwować/badać, nie na tym by przypuszczać wyjaśnienie, z którym dobrze się czujemy.

    Notka: Ten argument często reprezentuje głęboki dyskomfort związany z niepewnością i niejednoznacznością, demonstrując przy tym brak myślenia krytycznego i kiepskie zrozumienie zagadnienia. Zazwyczaj występuje wraz z łatwowiernością, która jest tendencją do pokładania wiary w twierdzenia niepoparte dowodami. Zobacz również: łatwowierność.

    Zobacz również: Myślenie krytyczne (obowiązkowo), Otwartość umysłu (obowiązkowo), Laureat Nagrody Nobla Richard Feynman o Zwątpieniu i Niepewności (obowiązkowo), Urojenie, Myślenie magiczne, Przesąd, Samooszustwo.

    “Co może zostać założone bez dowodu, może zostać odrzucone bez dowodu.” – Christopher Hitchens (tak zwana Brzytwa Hitchensa!)

    “Nie przeraża mnie niewiedza, uważam, że taki sposób jest o wiele bardziej interesujący…Mam przybliżone odpowiedzi, możliwe wierzenia oraz różne stopnie pewności na temat różnych rzeczy, ale nie jestem absolutnie pewny niczego. Mogę trochę o tym pomyśleć lecz jeśli nie potrafię tego rozwiązać, zajmuję się czymś innym. Nie przeraża mnie to.” – Richard Feynman

    brzytwa Ockhama


  20. Materializm/Ewidencjonalizm/Nauka nie są w stanie poznać zjawisk nadnaturalnych.

    Zniekształcenie rzeczywistości. Brak myślenia krytycznego. Smok w moim garażu Carla Sagana.
    Co jest prawdziwe? Co stanowi wiedzę, co ją tworzy? Czy wszystkie twierdzenia o nadnaturalnych zjawiskach są automatycznie prawdziwe? Dlaczego tak/nie?

    Osoba, która nie wierzy z kiepskiego powodu nie jest ani krztyny lepsza od kogoś, kto wierzy z kiepskiego powodu. Brak wiary w astrologię ponieważ ksiądz tak kazał nie jest nic a nic lepszy niż wiara w boga bo ksiądz (ten sam lub inny) tak kazał.

    Nauka zajmuje się obserwacją fizycznego wszechświata, tworzeniem modeli jego funkcjonowania (w różnych aspektach) i ulepsza te modele tak, by dawały sprawdzalne i potwierdzalne wyniki/przewidywania. Kiedy coś oddziałuje z fizycznym wszechświatem, przykładowo przez światło, ruch, dźwięk, ciepło, masę lub grawitację (itp), staje się to zjawiskiem naturalnym i w ten sposób dostępnym naukowemu badaniu. Jeśli coś nie oddziałuje z z fizycznym wszechświatem to nie można powiedzieć,że to coś istnieje w jakikolwiek znaczący lub postrzegalny sposób. Co więcej, gdy nadnaturalne twierdzenia stają się odpowiednio mgliste można zadać pytanie czy istnieje jakakolwiek różnica między sytuacją, w której owe twierdzenia są prawdziwe, a sytuacją gdy w ogóle nie istnieją.

    Postulowanie istnienia bytu lub zjawiska, które nigdy nie może być sprawdzone przy pomocy empirycznych, eksperymentalnych i powtarzalnych środków przesuwa je ze sfery rzeczywistości do sfery niefalsyfikowalnych spekulacji. Niemożność zbadania naukowego takiej hipotezy lub udowodnienia, że nie jest prawdziwa, nie jest tym samym co udowodnienie, że jest to prawdziwe i nie uwiarygadnia to z automatu żadnych metafizycznych czy teologicznych argumentów. Jeśli takie rozumowanie było autentycznie dopuszczalne, można by było twierdzić że wszystko, co tylko nasza wyobraźnia by sobie wyprodukowała jest prawdziwe i istnieje tylko dlatego, że nie można udowodnić, że tak nie jest.

    Poleganie na twierdzeniach o nadnaturalnych wyjaśnieniach jest wykrętem i ślepym zaułkiem dla naszego pogłębiania rozumienia rzeczywistości. Jeśli naturalna przyczyna czegoś jest nie znana, naukowym podejściem jest powiedzieć „Jeszcze nie wiem” i w dalszym ciągu obserwować, badać – a nie przypuszczać, że odpowiedź jest jaka jest tylko dlatego, że nam z nią dobrze.

    Zobacz również: Skrzywione poglądy na naukę (obowiązkowo), Otwartość umysłu (obowiązkowo), Smok w moim garażu Carla Sagana (obowiązkowo), Urojenie, Myślenie magiczne, Przesąd, Samooszustwo.

    “Nauka dostosowuje swoje zrozumienie rzeczywistości bazując na tym, co jest obserwowane. Wiara to zaprzeczenie obserwacjom tylko po to, by można było w dalszym ciągu wierzyć.” – Tim Minchin


  21. Nie wierzę (nie rozumiem) w świat bez Boga LUB Brak Boga jest zbyt nieprawdopodobny.

    Argument z niedowierzania/Brak wyobraźni i Argument z ignorancji.
    Ignoruje i nie eliminuje faktu, że coś może wydawać się nieprawdopodobne lub niemożliwe lecz ciągle być prawdziwe, lub wydawać się oczywistym lub prawdopodobnym a jednak być nieprawdą.

    Świat jest taki jaki jest. Rzeczywistość nie nagina się do naszych osobistych zachcianek a fakty nie przestają istnieć gdy je zignorujemy. Nasza osobista wiara w coś nie czyni tego automatycznie prawdziwym czy rzeczywistym. Podobnie, nasz brak zrozumienia danego zagadnienia nie czyni go nieprawdziwym.

    Póki czegoś nie zrozumiemy, jedyne co możemy powiedzieć to to, że „nie wiemy”. Wstawianie „Boga” zamiast przyznania, że w danym temacie jesteśmy ignorantami, jest bezpodstawnym „skokiem”, który demonstruje fundamentalny brak pokory.

    Istnienie i nieistnienie Boga nie są opcjami o równym prawdopodobieństwie. Znakomita większość rzeczy, które możemy sobie wyobrazić, nie istnieje. Tak więc kiedy mamy do czynienia z niepopartymi dowodami lub nieweryfikowalnymi twierdzeniami wiara nie jest równie poprawnym stanowiskiem jak sceptycyzm. Agnostyczny Ateizm jest najbardziej racjonalnym stanowiskiem.

    Zobacz również: Myślenie krytyczne (obowiązkowo), Richard Feynman – Wątpliwość i niepewność (obowiązkowo).

    “Daleko lepiej jest pojąć Wszechświat takim, jakim jest, niż trwać w urojeniach jakkolwiek satysfakcjonujące i pokrzepiające by nie były.” – Carl Sagan

    “Bóg to ciągle niknąca kieszeń ignorancji, która z biegiem czasu bezustannie robi się coraz mniejsza.” – Neil deGrasse Tyson

    nie mogę sobie wyobrazić świata bez boga


  22. Nie ma dowodu na to, że Bóg nie istnieje, więc wiara jest równie usprawiedliwiona lub uzasadniona jak niewiara.

    Argument z ignorancji.

    Pospolita próba przesunięcia ciężaru dowodu, lub utworzenia ‚luki’ na Boga. Reprezentuje typ fałszywej dychotomii, który pomija fakt, iż nie było przeprowadzonych wystarczających badań oraz, że twierdzenie o istnieniu nie zostało udowodnione ani jako prawdziwe ani jako fałszywe.

    Fakt, że nie udało się obalić istnienia czegoś nie jest równoznaczny z dowodem na istnienie tego czegoś.

    Gdy mamy do czynienia z niepopartymi żadnymi dowodami lub nieweryfikowalnymi twierdzeniami wiara nie jest pozycją równie uzasadnioną i poprawną jak sceptycyzm. Gdyby tak było wszystkie wymyślne twierdzenia o Bogu, ale również o krasnoludkach, wróżkach i jednorożcach, musiały by być z góry przyjmowane za prawdziwe. Agnostyczny Ateizm to najbardziej racjonalna postawa.

    Notka: Jest możliwe by zebrać dowody na brak i obalić pewne konkretne twierdzenia o i definicje boga. [Wideo]

    Zobacz również: Wstawiając wiarę na jej miejsce (obowiązkowo), Brak wiary w bogów, Myślenie krytyczne.

    ignorancja


  23. Ateiści powinni udowodnić, że Bóg nie istnieje.

    Czajniczek Russela.

    Ciężar Dowodu spoczywa na osobie lub stronie, która postuluje dane twierdzenie; w tym przypadku – na teistach.

    Zobacz również: Smok w moim garażu – Carl Sagan, Niewidzialny Różowy Jednorożec oraz Latający Potwór Spaghetti.

    czajniczek Russela


  24. Ateizm wymaga wiary/jest religią.

    Nazywanie ateizmu religią jest równoważne nazywaniu łysiny kolorem włosów, niezbierania znaczków nazywaniu hobby czy abstynencji nazywaniu pozycją łóżkową.

    Ateizm to po prostu brak wiary w boga lub bóstwa, nic więcej. Termin ‚ateizm’ można rozłożyć na ‚a – teizm’, co znaczy ‚bez teizmu’, co z kolei oznacza ‚bez – wiary w boga’. Nie jest to więc pozytywna wiara lub twierdzenie o wiedzy. Zamiast tego jest to domyślna postawa niepewności, zwątpienia i sceptycyzmu, domyślna względem pozycji jakie można obrać jeśli chodzi o twierdzenia teistów. Tak jak nie potrzeba wiary by nie być przekonanym lub wątpić i być sceptycznym względem jakiegokolwiek innego twierdzenia, nie trzeba jej też by wątpić w istnienie boga lub bogów. Zobacz również: Ateizm jest oparty na wierze, Czajniczek Russela.

    Każda kiedykolwiek urodzona istota ludzka rozpoczyna życie jako ukryty, niejawny ateista i musi zostać nauczona koncepcji teizmu. Znacznie częściej niż uczone małe istoty ludzkie są indoktrynowane w religii swoich rodziców.

    Ateizm nie ma świętych tekstów, obiektów, miejsce lub świąt, żadnych rytuałów, żadnych mitów stworzenia, żadnych pozytywnych przekonań, centralnych praw, środków czci czy nadnaturalnych twierdzeń, żadnych niejawnych lub wywiedzionych kodeksów moralnych, filozofii czy światopoglądów, żadnej centralnej organizacji czy kościoła. Ateizm nie spełnia żadnych kryteriów definiujących religię. Zobacz również: Ateizm jest religią.

    Ateiści mogą wspierać i zgadzać się z wieloma różnymi dodatkowymi ideologiami, filozofiami czy systemami wierzeń, wedle uznania. Buddyzm, Dżinizm, Uniwersalizm, Ochrona Środowiska, Pragmatyzm, Liberalizm, Socjalizm, Libertarianizm, Konserwatyzm, etc. Mogą nawet doceniać elementy tradycyjnych religii i spirytualizmu, wliczając w to różne super-naturalne elementy niezwiązane z bogiem. Jednakże spora część ateistów dzieli i docenia sekularyzm, racjonalizm, humanizm, sceptycyzm, naturalizm, materializm i wolnomyślicielstwo – z których to żadne nie wynika w sposób jawny lub niejawny z ateizmu, z których żadne nie jest konieczne do tego, by człowiek był wolny of wiary.

    Zobacz również: Wolność od wiary w Boga – krótki wstęp do ateizmu (obowiązkowo), Sam Harris – Błędne mniemania na temat Ateizmu (obowiązkowo), Wstawić wiarę na jej miejsce (obowiązkowo).

    “Twierdzić, że ateizm wymaga wiary to takie ciemniactwo jak twierdzić, że brak wiary we wróżki czy krasnoludki wymaga wiary. Nawet jeśli sam Einstein we własnej osobie powiedział mi, że na moim ramieniu siedzi elf, i tak zażądałbym dowodu i nie był bym w błędzie czyniąc to.” – Geoff Mather

    ateizm to nie religia


  25. A co z agnostycyzmem?.

    Agnostycyzm to pogląd, że prawdziwość pewnych twierdzeń jest nieznana lub niepoznawalna. Nie jest to filozoficzne stanowisko koniecznie związane z istnieniem bądź nieistnieniem Boga. Można być agnostykiem względem dowolnego twierdzenia. Słowo pochodzi ze starożytnej greki – ἀ- (a-), co znaczy “bez”, oraz γνῶσις (gnōsis), co znaczy “wiedza” – “bez wiedzy”.

    ateizm agnostycyzm

    Większość ateistów, wliczając w to tak sławnych jak Richard Dawkins, mieści się w kategorii „Agnostyczny Ateista” – nie twierdzą, że wiedzą ze 100% pewnością, że Bóg nie istnieje. Z drugiej strony większość twierdzeń teistów wskazuje na to, że przynależą do kategorii „Gnostyczny Teista” – uważają, że wiedzą z pewnością 100%, że ich konkretny bóg istnieje.

    Gdy większość ateistów stwierdza „Bóg nie istnieje” generalnie mówią to na takiej samej zasadzie jak gdy ludzie twierdzą „Krasnoludki/ Święty Mikołaj/Wróżki/Jednorożce nie istnieją” – te rzeczy najwyraźniej nie istnieją, nie pojawiają się w ogólnej rzeczywistości, w której się znajdujemy, lecz co znacznie bardziej istotne – stwierdzenie o nieistnieniu Boga nie jest koniecznie absolutne.

    By być uczciwym należy jednak podkreślić, iż istnieją również gnostyczni ateiści, którzy są pewni, że żaden bóg nie istnieje, a którzy uzasadniają swoje stanowisko wskazując na szereg logicznych problemów będących wynikiem ewentualnego istnienia boga. Dodatkowo wskazują na fakt niespójności Wszechświata z takim bogiem:

    Zobacz również: Smok w moim garażu – Carl Sagan

    ateizm agnostycyzm teizm gnostycyzm chart wykres infografika


  26. Co przekonało by ateistę o istnieniu boga.

    By udowodnić jakiekolwiek twierdzenie wymagany jest pewien standard jaki prezentowane dowody muszą spełniać. Ten „standard” jest dopasowywany w zależności od rodzaju i charakteru twierdzenia. Ponieważ istnienie boga jest twierdzeniem nadzwyczajnym, być może nawet twierdzenie najbardziej nadzwyczajnym, udowodnienie tego twierdzenia wymaga równie nadzwyczajnych dowodów.

    Standard dowodu wymagany do udowodnienia istnienia boga to o wiele więcej niż jakakolwiek osobista anegdota, zeznanie świadka, starożytna książka lub zgłoszony cud – z których to żaden nie może być postrzegany jako niezwykle pewny lub wiarygodny. Ludzki umysł jest również wysoce podatny na oszustwa, w tym również samo-oszustwa. Ktoś może cierpieć na halucynacje lub formę niezdiagnozowanej jeszcze schizofrenii, histerii lub psychozy, co wyklucza nasze własne zmysły jako niezawodne mechanizmy zbierania informacji. Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało, niezrozumiani przez nas kosmici mogą usiłować porozumieć się z nami używając niezwykle zaawansowanej technologii. W istocie sama rzeczywistość może być komputerową symulacją, którą nieświadomie zamieszkujemy.

    Żaden możliwy argument, żaden dowód na istnienie boga nie jest pozbawiony jakiejś fatalnej wady lub jakiegoś bardziej prawdopodobnego wyjaśnienia, które uniemożliwia wykorzystanie tego argumentu jako definitywnego dowodu. Notka: to nie jest to samo co bycie posiadaczem zamkniętego umysłu.

    Istnieje jednak prosta odpowiedź na to pytanie: Bóg jest tym co mogło by przekonać ateistę. Wszechwiedzący bóg wiedziałby jaki jest standard dowodu niezbędny by przekonać o swoim istnieniu dowolnego ateistę, a jako wszechmocny byłby w stanie natychmiastowo powołać do istnienia taki dowód. Jeśli bóg by chciał, byłby w stanie zmienić chemiczne zjawiska w mózgu dowolnej osoby by przekonać tę osobę by wierzyła. Mógłby nawet zmienić naturę całego wszechświata w ten sposób, że niewiara była by niemożliwa.

    W skrócie, bóg autentycznie udowadniający swoje własne istnienie to to, co przekonało by każdego ateistę o istnieniu tego boga.
    Notka: fakt, że ateista zostałby przekonany o tym, że dany bóg istnieje, nie implikuje automatycznie, że ów ateista czciłby tego boga.

    Zobacz również: Zachód Słońca (obowiązkowo), Smok w moim garażu – Carl Sagan, Argument z niewiary (obowiązkowo), Otwartość umysłu (obowiązkowo).

    “ Dowolna wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii.” – Artur C. Clark

    “Jeśli jedyny sposób, w jaki Stwórca Wszechświata może udowodnić mi swoje istnienie to tworzenie podobizn Marii i Jezusa na artykułach spożywczych, to nie jestem pod wrażeniem.” – Anonim

    bóg nie istnieje


  27. Nie chcę iść do Piekła/Trafisz do Piekła..

    Zakład Pascala w istocie nie wspiera twierdzenia o istnieniu boga, a raczej po prostu wymusza nieszczery kult/wiarę. Jest kilka problemów z takim podejściem:

    • Wiele niespójnych i sprzecznych objawień (Który bóg/piekło?)
    • Piekło jest niespójne z koncepcją wszechmiłosiernego boga.
    • Bóg może nagradzać rozumowanie/sceptycyzm a nie wiarę.
    • Wszechwiedzący bóg wiedziałby, że wiara jest wymuszona a nie szczera.
    • Jeśli bóg chciałby by wszyscy wierzyli i jeśli wiedziałby czego trzeba by przekonać ludzi o swoim istnieniu, dlaczego więc w ogóle ateiści istnieją? Czy bóg nie potrafi zapobiec wykroczeniom przeciwko jego woli?
    • Nieomylna wiedza o wszystkim wcześniej jest sprzeczna z wolną wolą (Czy ateiści są predestynowani do piekła?)
    • Większość ludzi wyznaje religię, w której się urodzili w której zostali wychowani. Nie sprawdzali oni innych religii.
    • Jaki jest los tych, którzy nie poznali danej religii? Co się dzieje z ludźmi, którzy nie spotkali się z daną religią, w której istotne jest Piekło?

    Zobacz również: Dawkins – Co jeśli się mylisz? (obowiązkowo), Problem Piekła, Piekło: nadmierna kara, Zakład Ateisty

    “Żyj porządnym życiem. Jeśli istnieją bogowie i są sprawiedliwi to nie będą dbać o to jak pobożny byłeś ale powitają Cię odpowiednio do zasad, wedle których żyłeś. Jeśli istnieją bogowie lecz są niesprawiedliwi to nie powinieneś chcieć czcić takich bóstw. Jeśli nie ma bogów wtedy odejdziesz po przeżyciu szlachetnego życia i pozostaniesz żywy w pamięci tych, których kochałeś i którzy kochali Ciebie.” – Anonim

    “Musimy kwestionować logikę historii mówiącej o wszechwiedzącym i wszechmogącym Bogu, który tworzy wadliwych Ludzi a potem wini ich za swoje własne błędy.” – Gene Roddenberry

    wychowanie po katolicku wychowanie religijne indoktrynacja nauka biblii biblia dla dzieci


  28. Chcę iść do nieba.

    Argument z myślenia życzeniowego. Podstawową psychologiczną rolą tradycyjnej religii jest racjonalizacja śmierci, to znaczy racjonalizacja tragedii śmierci jako rzeczy dobrej i czynienie tego w celu łagodzenia niepokoju odczuwanego w związku z własną śmiertelnością.

    Zobacz również: Nikt nie może się dostać do nieba, Hitchens o Życiu i Śmierci (obowiązkowo), Dawkins – Umrzemy, i to czyni z nas szczęśliwców (obowiązkowo).

    “Chciałbym wie­rzyć, że po śmier­ci powrócę do życia i że ja­kaś myśląca, czująca, pa­miętająca część mnie będzie trwać. Ale cho­ciaż bar­dzo pragnę zna­leźć w so­bie tę wiarę, cho­ciaż pra­daw­ne, ogólno­ludzkie tra­dyc­je mówią, iż is­tnieje życie po­zag­ro­bowe, nie wiado­mo mi o żad­nym fak­cie, który wska­zywałby, że wie­rze­nia te nie są tyl­ko po­bożnym życze­niem.” – Carl Sagan

    “Nie boję się śmierci. Nie żyłem przez miliardy lat, zanim się urodziłem, i nie czułem z tego powodu żadnego dyskomfortu.” – Mark Twain

    tylko ateiści idą do nieba :)


  29. Teza: chcę wierzyć w Boga LUB Po prostu wierzę.

    Istnieje prawda i rzeczywistość, które są niezależne od naszych zachcianek czy żądz. Wiara jedynie wzmacnia Twoje przekonanie w to, co chciałbyś by było prawdziwe a nie w to, co rzeczywiście jest prawdziwe.

    Jeśli chcemy lepiej zrozumieć tę rzeczywistość musimy sami szukać dowodów.

    Wiara nie jest cnotą; wiara to gloryfikacja dobrowolnej ignorancji.

    Zobacz również: Umieścić wiarę na jej miejscu (obowiązkowo), Ciasto Wiary (obowiązkowo).

    “Niesamowitym jest, że każdy atom naszego ciała pochodzi z gwiazdy, która eksplodowała. Atomy w naszej lewej ręce prawdopodobnie pochodzą z innej gwiazdy niż te w prawej. To najbardziej poetycka rzecz w fizyce: wszyscy jesteśmy gwiezdnym pyłem. Nie było by nas, jeśli gwiazdy by nie eksplodowały, ponieważ pierwiastki – węgiel, azot, tlen, żelazo, wszystko, co jest istotne dla ewolucji – nie zostało stworzone u zarania czasu. Powstały one w nuklearnych paleniskach gwiazd, które były na tyle uprzejme by eksplodować, żeby te pierwiastki mogły się znaleźć w naszych ciałach. Dlatego zapomnij o Jezusie. Gwiazdy umarły byś mógł być tu dzisiaj.” – Lawrence M. Krauss

    składamy się z gwiezdnego pyłu


  30. Wierzący są prześladowani przez ateistów.

    Niebieskie Prawa, Prawa anty-ateistyczne, Dyskryminacja ateistów. Skodyfikowana kara za apostazję w większości religii to śmierć.

    Wierzący grają ofiarę i sugerują, jakoby nie-teiści zbiorowo na nich napadali lub organizowali wiece przeciwko nim. Nie, ateiści po prostu patrzą na ludzi wierzących w taki sam sposób jak na ludzi twierdzących jakoby Ziemia była płaska lub że Ziemia jest centrum Wszechświata: jak na żyjących urojeniami.

    Poprzeczka ustalona przez wierzących jako granica wrogości ze strony ateistów to najwyraźniej ktokolwiek wygłaszający odrębne zdanie lub napomykający nawet o inklinacjach w stronę braku wiary. Ogłaszanie wszem i wobec, że jest się „prześladowanym” jest po prostu mechanizmem obronnym tych wierzących, którzy nie chcą lub nie potrafią poradzić sobie z otwartą krytyką ich stanowiska i ich twierdzeń.

    Porozmawiamy o prześladowaniach gdy ateiści nie będą postrzegani jako ludzie najmniej godni zaufania[ PDF ] i gdy będą stanowić więcej niż 70% społeczeństwa.

    “Im intensywniejsza była religijność danego okresu historii, im głębsza wiara w dogmat, tym większe było okrucieństwo i tym gorszy ogólny stan rzeczy.” – Bertrand Russel

    szacunek dla religii


  31. Dlaczego ateiści nie mogą po prostu zostawić wierzących w spokoju?.

    • Ponieważ religia była na przestrzeni wieków i ciągle jest odpowiedzialna za niezliczone tragedie znaczące ludzką historię. Zobacz również: Wrogość motywowana religijnie, przemoc, ucisk i dyskryminacja.
    • Ponieważ ze wszystkich problemów, jakim stawiamy czoła jako społeczeństwo, wiele jest nie tylko ignorowanych przez wierzących, ale nawet aktywnie sabotowanych. Sabotaż ten zazwyczaj bazuje na wspieraniu irracjonalnych, religijnie motywowanych, politycznych stanowisk w takich tematach jak: badania nad komórkami macierzystymi, antykoncepcja, prawa kobiet, równość płci a nawet globalne ocieplenie.
    • Ponieważ wiara w boga wykorzystuje naturalną tendencję gatunku ludzkiego by cedować konieczność dokonywania moralnych osądów na różnego rodzaju autorytety (wliczając w to księży, proroków, święte książki, papieży, ajatollahów i imamów). Działanie w imieniu Boga lub Bożego Planu jest niezawodną metodą wyłączenia samego siebie z jakiejkolwiek odpowiedzialności za własne działania. Zobacz również: Cituke.
    • Ponieważ całe społeczeństwo czerpie korzyści jeśli proces podejmowania decyzji każdego pojedynczego członka owej społeczności zbudowany jest na fundamentach dowodu i rozumowania a nie przesądów i zabobonów. Wiara nie jest cnotą; wiara to gloryfikacja dobrowolnej ignorancji.
    • Ponieważ religijne przesądy tworzą w umyśle osoby wierzącej „absolutnego monarchę”. Uczy to ludzi wierzących by być usatysfakcjonowanymi nierozumieniem świata i reprezentuje poddanie się ignorancji pod pozorem ‚boskiej wiedzy’. Wielu wielkich myślicieli w historii ludzkości było represjonowanych przez ludzi wierzących. To nie sceptycy czy badacze lecz fanatycy i ideologowie zagrażają przyzwoitości i postępowi. Zobacz również: Hypatia z Aleksandrii, Galileo Galilei, Giordano Bruno, Relacja między nauką a religią.

    Notka: Standardowa odpowiedź osób wierzących na ten argument – „Tamci ludzie nie są/byli PRAWDZIWYMI [tu wstaw religię]” jest przykładem błędu logicznego „No True Scotsman (Żaden prawdziwy Szkot)”. Jeśli wszyscy Chrześcijanie, którzy nazwali innych innych Chrześcijan „nieprawdziwymi”, zniknęli, nie zostałby żaden Chrześcijanin.
    <!– Notka: Temat został poruszony również tutaj. –>

    Zobacz również: Etyka Przekonań (obowiązkowo).

    “Ludzie nigdy z takim przekonaniem i z taką radością nie angażują się w czynienie zła jak wówczas, gdy czynią to z pobudek religijnych.” – Blaise Pascal

    “Żadne przekonanie tkwiące w jednym człowieku, jakkolwiek trywialne przekonanie, jakkolwiek nieznany człowiek, nie jest nieważne bądź bez wpływu na los ludzkości.” – William Clifford

    nie lubię religii


  32. Wojujący ateiści są tak samo źli jak wojujący religioniści/fundamentaliści.

    Nie, nie . W żadnej „świętej książce ateizmu” nie ma wezwań do wprowadzenia niewolnictwa, gwałtu czy morderstw.

    Ateiści najczęściej są nazywani ‚wojującymi’ gdy z pasją bronią rozsądku i wspierają myślenie krytyczne. Wierzący za przejaw wrogości ze strony ateistów przyjmują dowolne wygłoszenie opinii krytycznej w stosunku do religijnej wiary. Z drugiej strony ateiści za przejaw wrogości ze strony wierzących przyjmują dowolną formę religijnie motywowanej przemocy czy ucisku.

    Ateizm nie powstrzymuje nikogo przed byciem konfliktowym czy niewrażliwym, jednakże te rzeczy są postrzegane jako bardziej preferowane niż zabijanie się w kłótni o zmyślonego przyjaciela.

    „Wojujący” ateista będzie debatował w Uniwersyteckiej auli lub będzie apelował o rozdział Kościoła i Państwa. Wojujący teista/wierzący będzie zabijał lekarzy, kamienował kobiety na śmierć, wzniecał religijne wojny, ograniczał równość płciową i seksualną a także przekonywał dzieci, że są nic niewarte i skażone – wszystko wedle instrukcji ich wymyślonego boga lub jego książki.

    Można argumentować, że nie istnieje coś takiego jak ‚wojujący ateista’, że sam termin jest niewłaściwą nazwą gdyż nie ma żadnej ideologii czy filozofii w ateizmie, o którą można wojować. Jeśli ateista jest kimś, kto jest wolny od wiary w Boga, to wojujący ateista musiałby być kimś, kto jest bardzo namiętnie wolny od tej wiary. Wszystkie inne możliwe przekonania i ideologie – wliczając w to chęć uciskania wierzących i wiary – pochodzą spoza ateizmu. Sytuacja jest dokładnie odwrotna w przypadku teizmu – wiara religijna bardzo często zawiera zestaw praw i przykazań rzekomo uzyskanych z nadnaturalnego źródła, przekonań o które można wojować.

    Notka: „Wojujący ateizm” jest najczęściej mylony z gosateizmem (ateizmem państwowym), który był zbudowany na bazie ideologii marksistowsko-leninowskiej. To właśnie ta ideologia była odpowiedzialna za ucisk i mordy dokonywane na wierzących w kilku XX-wiecznych reżimach komunistycznych. Ateizm to po prostu stan bycia wolnym od wiary w boga/bogów („brak wiary” jest IMHO złym terminem ze względów lingwistycznych) bez żadnego wrodzonego moralnego, politycznego czy filozoficznego bagażu.

    Zobacz również: Etyka przekonań (obowiązkowo), Richard Dawkins o Wojującym Ateizmie, Chrześcijański Terroryzm, Islamski Terroryzm, Ateistyczny Terroryzm (nie znaleziono linków).

    “Bardzo mi przykro jeśli moja obojętność względem Twoich przekonań obraża Cię. Ale wiesz co – Twoje religijne wojny, dżihad, krucjaty, inkwizycje, cenzurowanie wolności wypowiadania się, pranie mózgu dzieciom, zmuszanie dziewcząt do zawierania małżeństw jeszcze jako dzieci, okaleczanie żeńskich organów rozrodczych, kamienowanie homoseksualistów, homofobia i odrzucanie nauki i rozsądku obrażają mnie. Jesteśmy więc kwita.” – Anonim

    wojujący ateizm


  33. Gdzie jest Bóg? (wtrącenie).

    Argument z niewiary.

    Dlaczego teraz, gdy rozwinęliśmy podstawy racjonalnego dochodzenia prawdy, słyszymy ogłuszającą ciszę ze strony boga, który kiedyś regularnie zadawał się z ludźmi, przemawiał do nich i dokonywał niesamowitych cudów? Dlaczego bóg po prostu do nas nie przemówi lub nie pojawi się przed nami jak to ponoć miał w zwyczaju? Dlaczego ciągle przegrywamy w wiecznej grze w kości? Jeśli bóg tak wysoko ceni sobie nasze oddawanie mu czci i wiarę w niego, dlaczego po prostu nie sprawi by jego istnienie było dla nas oczywiste?

    Jeśli ktoś akceptuje (<- zwracam uwagę na brak czasownika ‚wierzy’!) obecnie ‚panujące’ naukowe rozumienie rozwoju wszechświata, a jednak wciąż wierzy w jedną z głównych religii, musi bezdyskusyjnie dojść do wniosku, że bóg siedział na tyłku 13,8 miliarda lat czekając aż gwiazdy, galaktyki i planety w końcu się uformują. Potem ów bóg z całkowitą i bezsprzeczną obojętnością jak współczesny Homo Sapiens ewoluował, walczył i umierał przez kolejne 150 000 lat. W końcu, kilka tysięcy lat temu, ów bóg nagle zdecydował ujawnić się kilku ludziom w najprymitywniejszych, niewykształconych i odległych częściach ludzkości. Uczynił to w kompletnie nieweryfikowalny sposób – a potem zniknął.

    Zobacz również: Hitchens o Bogu (obowiązkowo)

    “Gdyby Bóg chciał byśmy w niego wierzyli – istniał by.” – Linda Smith

    moc boga


  34. Logiczny problem Jezusa (wtrącenie).

    Jeśli Jezus jest Bogiem, jest też przypuszczalnie wszechwiedzący. Jeśli jest to prawda, to gdy pozwolił na złożenie siebie w ofierze sobie, czy nie wiedział, że jest nieśmiertelny i zmartwychwstanie? Jeśli wiedział to w jaki sposób była to ofiara w jakimkolwiek sensownym znaczeniu tego słowa? Co poświęcił?

    “Jeśli Jezus jest synem Boga, lecz również samym Bogiem, więc przypuszczalnie ofiarował samego siebie samemu sobie by uratować przed samym sobą to co sam stworzył. On to również modlił się do samego siebie i błagał siebie by nie wymagał od siebie owej ofiary w celu ułagodzenia samego siebie i uratowania świata przed jego własnym gniewem.” – Anonim

    jesus sounds like a plan jezus plan


  35. Jezus był doskonale dobry i moralny.

    Zakładając, że owa postać w ogóle istniała, powyższa teza jest nieprawdziwa.

    “Nigdzie w Starym Testamencie nie ma wspomnianego piekła. Kara dla zmarłych nie jest tam wymieniona. Dopiero wraz z delikatnym Jezusem, łagodnym i potulnym, zostaje wprowadzona idea wiecznej kary tortur za drobne uchybienia.” – Christopher Hitchens

    Jezus wprowadził piekło


  36. Ateiści mają zamknięte umysły.

    <!– Notka: należy przeczytać odcinek 6 tego cyklu. –>

    Posiadanie otwartego umysłu nie oznacza akceptacji z miejsca dowolnego twierdzenia, znaczy natomiast prezentować gotowość do rozważenia nowych argumentów. Osoba o otwartym umyśle jest otwarta na nowe idee, opinie i argumenty i zanim je zaakceptuje chce zbadać ile w rzeczywistości jest w nich prawdy. Ateiści generalnie są bardzo otwarci na nowe idee i argumenty.

    Nieusprawiedliwione przekonania na temat nadnaturalnych zjawisk nie czynią automatycznie z nikogo osoby o otwartym umyśle. Z drugiej strony brak wiary w oczekiwaniu na kolejne dowody mające udowodnić prawdziwości twierdzenia nie czyni automatycznie z nikogo osoby o zamkniętym umyśle.

    Ateiści przeważnie nie wykazują łatwowierności czy naiwności. Utrzymują pewien standard przesłanek proporcjonalny do nadzwyczajności natury pewnych twierdzeń. Zazwyczaj są otwarci na ideę boga, ale nie są przekonani przez żadną przesłankę, argument czy ‚dowód’, który ma wspierać twierdzenie o jego istnieniu.

    Zobacz również: Otwartość umysłu (obowiązkowo), Sam Harris – Błędne mniemania o ateizmie (obowiązkowo), Smok w moim garażu – Carl Sagan.

    “Tak więc człowiek mądry przystosowuje przekonania do dowodów.” – David Hume

    zamknięty umysł otwarte usta


  37. Ateizm prowadzi do gorszego społeczeństwa.

    Ateizm i świeckość wykazują silną pozytywną korelację z dobrobytem jednostek i społeczeństw wedle niemal wszelkich możliwych miar.
    Ateizm wykazuje wyraźną korelację z lepszym wykształceniem naukowym [ 2 ][ 3 ], mniejszym poziomem biedy, wyższym poziomem wykształcenia, wyższym średnim dochodem, mniejszym poziomem przemocy, mniejszą liczbą rozwodów, niższą liczbą niechcianych nastoletnich ciąż, niższą liczbą infekcji chorobami przenoszonymi drogą płciową (STDs), niższym poziomem przestępczości i niższą liczbą zabójstw.

    Niereligijność wedle państw, Wskaźnik Demokracji, Wskaźnik Edukacji, Wolność Ekonomiczna, Ogólny Rozwój Ludzkości.

    Ateizm jest skorelowany z wyższą inteligencją: Źródło 1, Źródło 2, Źródło 3, Źródło 4, Źródło 5, Źródło 6, Źródło 7, Źródło 8, Źródło 9.

    Zobacz również: Epiphenom – Wiedza o Religii i Niewierze.

    “Nie wiadomo mi o żadnym społeczeństwie w historii ludzkości, które kiedykolwiek ucierpiało na tym, że członkowie owego społeczeństwa zaczęli bardziej wymagać dowodów na poparcie ich przekonań i wierzeń.” – Sam Harris

    świeckie państwo


  38. Ateizm był inspiracją dla Nazistów/Komunistów/Społecznych Darwinistów.

    Atak ad hominem demonstrujący kompletną porażkę jeśli chodzi zrozumienie faktu, że ateizm to po porostu stan bycia wolnym od wiary w boga/bogów, który nie wiąże się z żadnymi ‚wrodzonym’ moralnym, politycznym czy filozoficznym bagażem. I, że jako taki, nie może być w żaden sposób bezpośrednio połączony ze wspomnianymi w tezie ideologiami. Myśląc w ten sposób demokrację również można nazwać ateistyczną. Zobacz również: Błąd logiczny przez skojarzenie, odwołanie do emocji, Ignoratio Elenchi.

    Hitler był bardzo religijny i publicznie potępiał ateizm. Zobacz również: Nazizm i Religia, Reductio ad Hitlerum.

    Stalinizm i Komunizm wykorzystywały gosateizm (ateizm państwowy) oparty na ideologi Marksistowsko-Leninowskiej. Ateizm był środkiem do celu, a nie przyczyną. Zobacz również: Związek Radziecki i Religia.

    Społeczny Darwinizm i Eugenika zastąpiły Dobór Naturalny nieobiektywnym, osobistym postrzeganiem ‚przydatności’. Są one oparte na złej biologii (różnorodność genetyczna jest w istocie niezwykle ważna dla gatunku) i są kompletnie niezależne od ateizmu.

    Darwin obserwował i opisał ewolucję w taki sam sposób, jak Newton zrobił to z grawitacją. Było to po prostu odkrycie pewnego faktu na temat świata a nie wymyślona czy wykreowana filozofia na temat tego jak się zachowywać. Tak samo jak nie winimy Newtona za to, jak grawitacja jest wykorzystywana przy zrzucaniu bomb, tak samo nie możemy winić Darwina za jednostkowe mylne aplikacje ‚naturalnej selekcji’.

    Notka: Religia inspiruje do teokracji.

    Notka: ‚Przetrwanie najlepiej dostosowanego‚ nie oznacza po prostu najszybszego, najsilniejszego lub najbardziej agresywnego. Jest to miara adaptacji jednostek do lokalnego środowiska, adaptacji, które niejednokrotnie mogą oznaczać „współpracę”, „inteligencję” i „współczucie” [ 2 ]. Ludzie w wielu dziedzinach są daleko w tyle za zwierzętami, lecz odnoszą sukcesy dzięki swoim zdolnościom społecznym i użyciu narzędzi.

    Zobacz również: Wcześni krytycy eugeniki byli biologami, Naturalistyczny Błąd Logiczny, Ewolucja i Filozofia, Talkorigins: Hitler, Stalin, Darwinizm Społeczny.

    “Zostaliśmy przekonani, że ludzie potrzebują i wymagają tej wiary. Wytoczyliśmy więc wojnę ruchowi ateistycznemu, i to nie tylko zaledwie kilkoma teoretycznymi deklaracjami: wykorzeniliśmy go.” – Adolf Hitler

    ateistyczni naziści obchodzą halloween przebierając się za katolickich księży


  39. Wiara nadaje życiu sens/cel LUB Ateizm jest nihilistyczny.

    Pytanie o sens życia nie staje się dla kogoś mniej ważne tylko dlatego, że ów ktoś nie wierzy w Boga. Jednakże zamiast pytać „Jaki jest sens życia?” (co jest błędem petitio principii) ateista może zapytać „Jaki sens, jeśli w ogóle, mogę nadać mojemu życiu?”.

    Większość rzeczy w życiu jest warta tego by je robić dla samego ich robienia. Nie wymagają żadnego egzystencjalnego powodu. Zaspokajanie ciekawości, doświadczanie miłości i przyjaźni, zachowywanie się życzliwie, czerpanie przyjemności przy pomocy wszystkich zmysłów i osiąganie osobistych celów – to wszystko dostarcza poczucia satysfakcji i celu. Z drugiej strony religia odziera życie z jakiegokolwiek osobistego znaczenia a robi to poprzez zamianę tego życia w formę pańszczyzny, w której jedynym celem człowieka jest zaspokajać kaprysy rzekomego Stwórcy i podążać za jego ‚planem’. Jakikolwiek bodziec by szukać wiedzy jest usuwany gdyż wszystkie rzekome ‚odpowiedzi’ zostały już dane.

    Poza prostymi biologicznymi imperatywami sens życia to, co nim sami uczynimy, a nihilizm jest jedynie jedną z wielu dostępnych opcji. Przykładowo Naturalizm sugerowałby, że celem życia jednostki jest ‚dbać o środowisko, w którym gatunek może przetrwać poprzez przekazywanie genów lub memów’. Humanizm sugeruje, że jest to ‚promowanie ludzkiego rozwoju i dobrobytu’. Post-modernizm sugeruje, że jest to ‚tworzyć złożone struktury i interakcje by przynosiły radość i zrozumienie’. Buddyzm, który zasadniczo jest w pełni zgodny z ateizmem, sugeruje, że jest to ‚skupić się na ludzkim potencjale do pokonania cierpienia i osiągnięcia spokoju’.

    Perspektywa jest ważna, w każdej z bilionów naszych komórek nosimy genetyczne dziedzictwo, nieprzerwane i sięgające ponad 4 miliardy lat wstecz.

    Wszechświat w swym onieśmielającym pięknie może nie dbać o ludzkie życie, ale my dbamy. Dbamy by nasz nieprawdopodobny i krótki czas tutaj był spędzony na wspólnym poznawaniu cudów tego wszechświata, nie na urzędowej służbie wyimaginowanemu niebiańskiemu dyktatorowi.

    Zobacz również: Richard Feynman o Nauce i Celu [ krótsze ] (obowiązkowo), Dawkins – Umrzemy…i dlatego jesteśmy szczęściarzami (obowiązkowo), Pokrzepiająca bajka – Carl Sagan.

    “Jeśli nic co robimy nie ma znaczenia, to jedyne co ma znaczenie to to co robimy.” – Joss Whedon

    “Znaczenie naszego życia i naszej delikatnej planety jest wyznaczane jedynie przez naszą własną mądrość i odwagę. Jesteśmy dozorcami sensu życia. Pragniemy by Rodzic o nas dbał, by wybaczał nam nasze błędy, by uchronił nas przed naszymi dziecinnymi błędami. Ale wiedza jest zawsze bardziej preferowana od ignorancji. Jest o wiele lepiej przyjąć trudną prawdę, niż pokrzepiające kłamstwo. Jeśli pożądamy jakiegoś kosmicznego celu, to znajdźmy nam jakiś wartościowy.” – Carl Sagan

    sens życia


  40. Nauka ciągle się zmienia, nie można na niej polegać.

    Sugestia jakoby Nauka była zawodna bo się zmienia jest równoważne przekonaniu, że nowe mapy są zawodne bo kartografia jest ciągle ulepszana.

    Nauka (co można bez problemu zademonstrować) wydała na świat najdokładniejsze i najbardziej solidne modele wszechświata jakie ludzkość kiedykolwiek znała. To właśnie na tych modelach cała współczesna technologia, medycyna i przemysł są zbudowane. Nauka jedynie sprawia wrażenie nieskoordynowanej, głównie dzięki sensacyjnym doniesieniom medialnym.

    Nauka ciągle się zmienia gdyż narzędzia używane w naukowym procesie są ciągle ulepszane. Kiedy wszechświat dostępnych dowodów się zmienia, teorie naukowe muszą zostać ponownie oszacowane. W Nauce nie ma prawd absolutnych, wszystkie prawa, teorie i konkluzje mogą stać się przestarzałe jeśli będą stać w sprzeczności z nowo odkrytymi dowodami. Jednakże – NAUKOWA TEORIA to najwyższy zaszczyt, jakiego dostąpić może dowolna naukowa zasada czy reguła. Jest tak ze względu na to, że teorie naukowe zawierają cały materiał dowodowy, prawa i modele istotne dla obserwowanego zjawiska. Teorie rzadko są obalane, miast tego są udoskonalane, często na przestrzeni stuleci.

    Metoda naukowa to nie pojedynczy przepis: wymaga inteligencji, intuicji i kreatywności. To ciągły cykl, bezustannie produkujący bardziej użyteczne, dokładne i wszechstronne modele i metody, lecz niekoniecznie pozbywający się tych starych. Przykładowo gdy Einstein wypracował Ogólną i Szczególną Teorię Względności, w żaden sposób nie zaprzeczył czy zlekceważył Praw Newtona. Wprost przeciwnie, jeśli astronomicznie ogromne, niesamowicie małe i ekstremalnie szybkie zjawiska usuniemy z teorii Einsteina – zjawiska, których Newton nie był w stanie obserwować – to co pozostanie to równania Newtona. Teorie Einsteina to po porostu rozszerzenie i udoskonalenie teorii Newtona, które nie tylko zwiększa nasze zaufanie do wyników pracy Newtona, ale również dostarcza nam głębszego zrozumienia charakteru omawianych zjawisk. Podobnie rzecz się ma z mechaniką klasyczną i kwantową, a także z ewolucją i genetyką.

    Teorie naukowe z definicji i konieczności muszą być „falsyfikowalne” (możliwe do sfalsyfikowania) – to znaczy muszą zawierać możliwość udowodnienia, że są błędne. W przeciwieństwie do religijnych dogmatów, które przyjmuje się po prostu za prawdziwe, metoda naukowa jest samo-korygującym się procesem, samo-ostrzącym ostrzem. Modele używane przez Naukę do wyjaśniania obserwacji i przewidywania przyszłych wyników są po prostu ‚najbardziej poprawne’ w danym czasie. Zawsze jednak należy być wyjątkowo sceptycznym jeśli mamy do czynienia z nieelastycznymi stanowiskami, których zwolennicy uparcie twierdzą, że i oni i ich stanowiska są poza wszelką wątpliwością i żadne testy czy sprawdzanie nie jest konieczne.

    Zobacz również: Natura nauki (Analogia do Szachów) Richarda Feynmana (obowiązkowo), Nie możesz ufać nauce! (obowiązkowo), Nauka Ciągle Się Zmienia – Żelazne Rydwany, Względność Błędu – Isaac Asimov (obowiązkowo).

    “Bogowie to delikatne rzeczy; mogą zostać zniszczeni przez tchnienie nauki czy szczyptę zdrowego rozsądku.” – Chapman Cohen

    metoda naukowa


  41. Nauka wymaga wiary/Nauka to też religia.

    Nauka to przedsięwzięcie, które buduje i organizuje ludzką wiedzę w formie wyjaśnień i przewidywań możliwych do przetestowania. Główną rolą obserwacji i eksperymentów w nauce jest krytykować i odrzucać aktualnie przyjęte teorie. Wiedza naukowa tworzona jest poprzez zadawanie pytań i testowanie domysłów i przypuszczeń czy zgadzają się z rzeczywistością.

    Wiara to absolutne zaufanie i pewność przekonań. Z drugiej strony naukowe teorie są z definicji falsyfikowalne – to znaczy można udowodnić, że są nieprawdziwe. W Nauce nie wierzy się w żadne twierdzenia o absolutnej prawdzie czy też żadne teorie nie są brane ‚na wiarę’ dlatego, że żadne takie twierdzenia nie są stawiane. Naukowcy hołdujący Nauce mówią: „Jesteśmy świadomi, że nasze teorie i konkluzje nie są idealne lecz po prostu najlepiej pasują do dowodów, które posiadamy.”

    Wiedza naukowa is formą usprawiedliwionych przekonań z fundamentami opartymi o empiryczne dowody i autentyczną niezawodność metody naukowej. Wiara jest nieusprawiedliwionym przekonaniem opartym o fantazję, przesądy i myślenie życzeniowe.

    Nauka zbliża się coraz bardziej i bardziej do prawdy przy pomocy pytań i odpowiedzi. Jej rozwiązania i wyjaśnienia nie różnią się między narodami czy kulturami gdyż mogą być przetestowane przez każdego, gdziekolwiek, kiedykolwiek. Cokolwiek jest wyprodukowane przez Naukę – jest ważne i prawdziwe wszędzie. Religia natomiast rozbiega się na miriady form i przekonań opartych o indywidualne doświadczenia i interpretacje, które nie mogą zostać skonfrontowane z rzeczywistością w formie testu.

    Gdyby cała ludzka wiedza została utracona, ktoś mógłby potencjalnie od nowa ją odkryć i była by dokładnie taka sama. Co jest prawdziwe pozostaje prawdziwe i dowolny człowiek mógłby od nowa odkryć tę prawdę używając tych samych metod, które odkryły ją za pierwszym razem. Z drugiej strony gdyby każdy ślad religii został wymieciony z rzeczywistości i nic nie zostało by przekazane, religia nigdy nie została by odtworzona w taki sam sposób.

    Nauka jest pościgiem za prawdą a nie domniemaniem prawdy.

    Zobacz również: Ciasto wiary (obowiązkowo), Czy Nauka jest Religią?, Błędne mniemania o nauce, Gdyby nauka działała jak religia – Dawkins (obowiązkowo).

    “Wiara nie daje Ci odpowiedzi, wiara sprawia, że przestajesz zadawać pytania.” – Frater Ravus

    nauka vs wiara

    metoda naukowa memy memetycznie


  42. Nauka jest zimna/bez serca/bezduszna/bez radości. Usuwa piękno i „cud” ze świata.

    O pięknie kwiatów – Richard Feynman (Laureat Nagrody Nobla)

    Pokrzepiająca opowieść – Carl Sagan

    Nauka zbawiła mą duszę.

    Najbardziej zdumiewający fakt
    – Neil DeGrasse Tyson

    Historia Wszystkiego – Carl Sagan

    Ostateczna maszyna Rube Goldberga + Rozłożyć Wszechświat na Części Pierwsze.

    Ziemia – Blada Niebieska Kropka [ 2 ] – Carl Sagan

    Rozplatając tęczę – Richard Dawkins

    Wszechświat nie zrobiony dla nas – Carl Sagan

    Seria Sagana.

    O co ten hałas? – Brian Greene

    “Wodór jest lekkim, bezwonnym gazem, który – gdy mu dać wystarczająco dużo czasu – zamienia się w ludzi.” – Edward R. Harrison

    wodór piękny


  43. Jeśli bóg jest Garncarzem, kimże jesteśmy by mówić co ma robić ze swoją gliną?.

    Dlaczego doskonały garncarz miałby tworzyć niedoskonały odlew, nakazać mu być doskonałym a następnie osądzić go bazując na niedoskonałościach, które sam mu nadał?

    doskonały garncarz


  44. Teistyczne argumenty, które zakładają istnienie boga, są logicznie poprawne..

    Fakt, że logicznie poprawny argument może zostać skonstruowany, nie implikuje w żadnym wypadku prawdziwości przesłanek ani prawdziwości wniosku.

    Wszystkie kubki są zielone.
    Sokrates jest kubkiem.
    Tak więc Sokrates jest zielony.

    Pomimo, że powyższy argument jest logicznie poprawny, ani przesłanki, ani wniosek nie są prawdziwe. Argument jest prawdziwy tylko jeśli jest poprawny i jego przesłanki oraz konkluzja są prawdziwe.

    Zobacz również: Fałszywa przesłanka.

    flawed logic wadliwa logika


  45. Zakładając, że bóg istnieje, argumenty przeciwko twierdzeniom wierzących są nielogiczne/fałszywe.

    Różne rzeczy mogą istnieć w różnych kontekstach: Bóg istnieje w takim sensie, że Bóg jest wytworem ludzkiej wyobraźni, jest ideą przenoszoną przez ludzkie umysły. Ateiści mogą bez żadnego problemu komentować zarówno implikacje wiary jak również boga jako postać. Co więcej, mogą to doskonale czynić bez wiary w istnienie owej postaci.

    Gdy ateiści w celu ukazania absurdalności teistycznych argumentów zgadzają się na przesłankę o istnieniu boga, konkluzje na temat natury boga mogą w dalszym ciągu być przez nich kwestionowane, na przykład przez debatowanie poprawności inferencji (wnioskowania). Przykładowo:

    Bóg istnieje.
    Skoro Bóg istnieje powinieneś go wielbić.

    Istnienie boga nie implikuje tego, że wymaga on od nas uwielbienia i czci. Tak naprawdę idealny bóg powinien z definicji nie wymagać niczego. Argument jak powyżej to non sequitur.

    “Nic nie mówi więcej o braku perspektywy i pokory u człowieka niż fakt, że gdy nie potrafi pogodzić wiary z rzeczywistością, to rzeczywistość musi być błędna.” – Anonim

    wielbienie


  46. Ateiści z góry zakładają nieistnienie boga gdy wygłaszają kontrargumenty..

    Presumpcjonalizm [ 2 ] [ Wiki ].

    Ateiści nie zakładają z góry nieistnienia boga, lecz po prostu nie są przekonani do jego istnienia. Argumenty wysuwane przez teistów bez problemu mogą być (i są) obalane bez odwoływania się do potencjalnego nieistnienia boga.

    Argumenty wysuwane przez ateistów przeciw istnieniu boga, czy to a priori czy a posteriori, nie są nieważne ze względu na fakt, że zwolennicy presumpcjonalizmu (domniemalizmu?) nie zdołali ustanowić pojęć rozsądku i logiki jako zależnych od istnienia boga.

    Zobacz również: Argument z transcendencji, Formalne Obalenie.

    Bóg nie istnieje

  47. Biblijne proroctwa są dowodem na istnienie Boga.

    Generalnie argument ten zazwyczaj przyjmuje postać „Biblia (lub inny święty tekst) przewidziała pewne wydarzenie lub zjawisko, o którym autor w żaden sposób nie mógł wiedzieć bez boskiej interwencji.” Np. życie i śmierć Jezusa wypełniły setki proroctw ze Starego Testamentu (argument w równym stopniu dotyczy Koranu czy innych świętych tekstów). Argument ten opiera się na fałszywej dychotomii: albo autor po prostu przypadkiem zgadł to, co napisał, albo był przedmiotem boskiej interwencji/inspiracji, a w konsekwencji posiadł wiedzę niedostępną wtedy reszcie ludzkości. Dylemat ten jest błędny, ponieważ istnieje szereg innych możliwości, których teiści nie biorą pod uwagę, w zależności od „proroctwa” czy „przepowiedni”. W dodatku są one bardziej prawdopodobne niż którakolwiek z opcji fałszywej dychotomii.

    Możliwe jest wywnioskowanie przyszłych zdarzeń na podstawie aktualnych i przeszłych zdarzeń. Zwłaszcza, jeśli czas, w którym mają się spełnić, nie zostanie sprecyzowany. W Księdze Jeremiasza 49:16 przepowiedziany jest upadek Edomu. Miasto to miało wielu wrogów i regularnie pozostawało w stanie wojny. W którymś momencie musiało ulec przewadze wroga.

    Niewiadoma – fakt podawany jako przepowiednia jest nieznany nawet dziś. Biblia twierdzi, że wszechświat miał początek. Aktualne modele kosmologiczne przyjmują, że Big Bang był początkiem naszej lokalnej reprezentacji Wszechświata. Nie wiemy, czy Osobliwość nie istniała wiecznie.

    Kolejną możliwością jest samosprawdzająca się przepowiednia. Biblia przepowiedziała, że Żydzi wrócą z wygnania w Babilonie. Żydzi znali tę przepowiednię, i robiąc wszystko by powrócić do swojej ojczyzny sprawili jej ‚spełnienie’.

    Nadinterpretacja. Izajasz 40:22 mówi: „Ten, co mieszka nad kręgiem ziemi”. Wielu wierzących przyjmuje to jako dowód, że biblista wiedział o kulistości naszej planety. Zamiana słowa ‚okrąg’ na ‚kula’ jest jednak nieuprawnioną manipulacją w retrospekcji.

    Spełnienie na zamówienie: świadectwa późniejszych ksiąg zostały dopasowane tak, by wydawało się, że spełniają proroctwo. Przede wszystkim większość starotestamentowych przepowiedni, które ponoć wypełnił swoim życiem Jezus, w ogóle go nie dotyczyła. Niejednokrotnie autorzy ewangelii twierdzą, że zdarzenie X wydarzyło się tak jak przepowiedziało proroctwo Y, lecz gdy poszukać owego proroctwa nie można go nigdzie znaleźć. W dodatku Biblia nie jest księgą historyczną, w związku z czym wiele z rzekomo wypełnionych proroctw to jedynie deklaracje bez pokrycia w historii.

    Przepowiednie są zazwyczaj niejasne, interpretowalne na wiele różnych sposobów, nie mają określonych współrzędnych czasowych i nie można ich bezwzględnie zweryfikować. Nawet jeśli okazało by się, że owe przepowiednie rzeczywiście wypełniały się z wyjątkową dokładnością, teiści nie wykluczyli podróżników w czasie lub chociażby kosmitów zakrzywiających czasoprzestrzeń by spojrzeć w przyszłość. Oba wyjaśnienia, jakkolwiek niewiarygodne, są bardziej prawdopodobne niż istnienie Boga.

A self-fulfilling prophecy is an assumption or prediction that, purely as a result of having been made, cause the expected or predicted event to occur and thus confirms its own ‚accuracy.’ – Paul Watzlawick
 

Jedna rzecz na koniec…

Gdy zostałem przekonany, że wszechświat jest naturalny, że wszystkie duchy i bogowie to mity, do mojego mózgu, do mojej duszy, do każdej kropli mojej krwi wtargnęło wrażenie, uczucie, radość wolności. Ściany mojego więzienia skruszały i runęły. Loch zalało światło i wszystkie śruby, kraty i kajdany obróciły się w proch. Nie byłem już służącym, pańszczyźnianym chłopem czy niewolnikiem. Na całym szerokim świecie nie było dla mnie pana, nie było go nawet w nieskończonym wszechświecie.

Miałem wolność myślenia. Wolność wyrażania moich myśli, wolność życia według moich własnych ideałów. Wolność życia dla siebie i dla tych, których kocham. Wolność użycia wszystkich moich zdolności i zmysłów. Wolność rozpostarcia skrzydeł wyobraźni, wolność badania świata, zgadywania, wolność śnienia i wolność posiadania nadziei. Wolność osądzania i oceniania samemu. Wolność odrzucania wszelkich ignoranckich i okrutnych wyznań, wszystkich natchnionych ksiąg wyprodukowanych przez dzikusów, wszystkich barbarzyńskich legend z przeszłości. Wolność od uświęconych błędów i „świętych” kłamstw. Wolność od lęku przed wiecznym bólem, wolność od uskrzydlonych potworów nocy. Wolność od diabłów, duchów i bogów. Po raz pierwszy w życiu byłem WOLNY.

W sferze myśli nie było miejsc zakazanych. Żadnych błędów, żadnej przestrzeni, w której fantazja nie mogła by rozwinąć swych barwnych skrzydeł. Żadnych łańcuchów na me członki. Żadnych batów na me plecy. Żadnych płomieni trawiących moje ciało. Żadnego oburzenia pana, żadnej jego groźby, żadnego podążania cudzymi krokami. Żadnej potrzeby by się kłaniać, kulić, pełzać czy wyrzucać kłamliwe słowa. Byłem wolny; stałem wyprostowany i nieustraszony, z radością w obliczu wszystkich światów.

Moje serce wypełnione po brzegi było wdzięcznością i podziękowaniem. Wyrywało się z piersi w miłości do wszystkich herosów, myślicieli, którzy oddali życia za wolność dłoni i umysłu, za wolność pracy. Do tych herosów, którzy padli na okrutnych polach wojny. Do herosów, którzy zginęli w lochach spętani łańcuchami, do tych strawionych przez ogień, do wszystkich mędrców, dzielnych i dobrych ludzi wszystkich ziem, których myśli i czyny dały wolność ich synom. I wtedy przysiągłem chwycić pochodnię, którą dzierżyli, i nieść ją wysoko. Te światło wciąż ma moc pokonania ciemności.

-Robert Green Ingersoll (1833-1899)

Co dalej?

Przejdź do Dodatkowych linków.

LUB

Obejrzyj Serial o De-konwersji z Chrześcijaństwa, ‘Wszechświat nie stworzony dla nas’ Carla Sagana lub Serię Sagana.

Reklamy

530 odpowiedzi na „Odpowiedzi na najczęściej wysuwane argumenty wierzących

  1. miketyson811 pisze:

    Cześć. Bardzo fajnie czytało mi się Twój artykuł i jestem ciekaw jakie są twoje opinie na temat Ojca Pio, rzekomego „świętego” i cudu z Fatimy, gdzie niby słońce krążyło, zbliżało się do ziemi i wielu ludzi potwierdza to zdarzenie. To nie żaden atak w Twoją stronę, tylko pytam z ciekawości, bo ja też zaczynam powoli uwalniać się od tych wszystkich religii, piekła i innych rzeczy, których mi nawbijano za młodu do głowy, ale właśnie nurtuję mnie jeszcze kilka zagadnień. Pozdrawiam.

    • Kwestia cudów jest poruszona już w treści strony.

      Przyjmując na potrzeby argumentu założenie, że rzeczywiście miały miejsce jakieś nadzwyczajne wydarzenia, nie można stwierdzić, że były to działania boga, a już na pewno nie można stwierdzić, że były to zamierzone działania konkretnego Boga.

      Żaden zwolennik cudów nie potrafi wykluczyć działania potężnych sił, które jednak bogiem nie są. Przykładowo kosmici czy podróżnicy w czasie dysponujący niesamowitą technologią mogli by być przyczyną takich zdarzeń.

      Jeśli postulujemy tezę, że to Bóg był przyczyną tych „cudów”, musimy umieć ją udowodnić. Nikt tego dotąd nie uczynił.

      Co do ojca Pio – brzytwa Ockhama nakazuje przyjąć najprostsze rozwiązanie. Czyli mistyfikacja przy pomocy jakiegoś kwasu czy narzędzia. Coś takiego zdarza się na każdym kroku, natomiast „prawdziwe” stygmaty raczej się nie zdarzają.

      Pomijam ten „drobny” szczegół, że dłonie Jezusa nie mogły być przybite do krzyża bo by po prostu od niego odpadł. Fizyka jest bezlitosna. OIDP jacyś naśladowcy Jezusa (ci wariaci, którzy się krzyżują) usiłowali powtórzyć to co widujemy w kościołach, i nie dało rady bo odpadali od krzyża.

      Krzyż Jezusa był najprawdopodobniej w kształcie litery T, bo tak wtedy Rzymianie krzyżowali przestępców – nikomu by się nei chciało bawić w wycinanie kawałków belek tak, aby można było je przybić w kształcie t.
      Po drugie jeśli ręce były przybite, to musiało to być przrez przedramiona (najprawdopodobniej pomiędzy kośćmi) aby więzień nie uciekł – przybite dłonie można było przepchać przez gwóźdź i uciec, podobnie zresztą ma się rzecz ze stopami. Znaleziony jakiś czas temu kawałek stopy z gwoździem pochodzący najprawdopodobniej z ukrzyżowania ma gwóźdź przybit poprzecznie przez piętę – i tak pewnei się krzyżowało – nogi były po obu stronach belki przybite bokami przez kość pięty a nie skrzyżowane z przodu belki i przybite przez śródstopie (które też od biedy można było przepchać przez gwoździe).

      Jeśli więc Pio był rzeczywiście stygmatykiem, to Duch Św., który na niego zesłał ten „cud” nie posiadał aktualnej wiedzy archeologicznej. Kto by pomyślał?

      Co do cudu w Fatimie – najprawdopodobniej jest to przypadek zbiorowej halucynacji i wmówienia sobie pewnej narracji. Opisywany efekt nie jest dziwny jeśli ileś tysięcy ludzi zgromadziło się na łące i wszyscy patrzyli się w Słońce – nie radzę tego próbować jeśli ktoś nie chce skończyć z „cudownym” uszkodzeniem oczu.

      Relacje świadków są ponoć podobne, ale jeśli przyjrzysz się im dokładnie, okazuje się, ze każdy widział co innego i podaje inny opis wydarzenia.

      Dzieci „prowadzone” przez portugalskiego księdza wypowiadały się na tematy polityczne, które dziwnym trafem były zbieżne z linią polityczną owego księdza…

      Skoro Słońce tańczyło na niebie, oznaczać to musi, że zmieniło swoje położenie w Układzie Słonecznym. Fakt, że grawitacyjne siły pływowe nie rozerwały Ziemii (o Merkurym i Wenus nawet nie wspominając) jest iście zastanawiający.

      Równie zastanawiający jest fakt, że pomimo tego, że Słońce szalało tańcząc po niebie, ani jedna osoba z całej półkuli wystawionej wtedy na działanie Słońca, a która nie była wtedy na fatimskiej łączce, nie zarejestrowała żadnych słonecznych anomalii…

      Można dalej, ale biorąc powyższe pod uwagę można śmiało stwierdzić, że ten Bóg o ile istnieje jest nieskończenie niekompetentny.
      Szalony taniec słońca widoczny z całej półkuli – to było by dopiero coś. Astronomowie, nagrania, itp…

      A tak – mamy niezgodne ze sobą relacje osób, które gapiły się na Słońce a potem – niespodziewanka – doznały jakichś wizualnych artefaktów. No kto by się spodziewał?!

      Nie biorę tego jako atak, ale „rozprawę” z tymi dwoma mitami można bez problemu znaleźć w sieci ;)

      Pozdrawiam

      • miketyson811 pisze:

        Dzięki wielkie za odpowiedź… Powiem Ci tak, żałuję, że nie urodziłem się gdzieś w Afryce, wśród dzikich plemion, bo wtedy moje myśli byłyby bardziej czyste i nie miałbym we łbie takiego mętliku typu, jaki Bóg lepszy, czy istnieje, albo która religia jest prawdziwa, a która nie itp. Kiedy byłem mały często chodziłem do moich ciotecznych braci bo lubiłem się z nimi bawić. Ich matka, a moja ciotka, to zatwardziała katoliczka, nawbijała mi do głowy, że piekło istnieje, że ludzie jak deszcz idą do piekła itd, rozumiesz? Miałem wtedy może 10-11 lat lat teraz mam 36 i boje się śmierci jak cholera. Mam w mózgu zakodowane to piekło, że będę się smażył i cierpiał wieczne katusze….teraz mam 2 swoich małych dzieci i powiedziałem, że przenigdy nie będę ich straszył żadnym piekłem, karami itd. Żałuję, że nie urodziłem się gdzieś w buszu, bo wiem że nie bałbym się wtedy śmierci, bo bym był wychowywany bez żadnych religii i straszenia piekłem. Zobacz ile dorośli ludzie mogą zrobić krzywdy małym dzieciakom, przez pieprzenie takich głupot. Załóżmy, że Bóg jest, tak nas kocha, że oddał swego syna za nas na krzyżu tak? I co? I ten Bóg wrzuca mnie do piekła na wieczność i patrzy sobie z tronu jak płonę? To nie ma sensu przecież! Gdzie w takim razie byłaby ta jego miłość i miłosierdzie? Czy ja będąc ojcem swoich dzieci, wrzuciłbym je do piekła, bo się mnie nie posłuchały, albo by mi zawinęły np 10 zł z portfela? W życiu! Bo je kocham i wybaczyłbym im wszystko i kocham je bezwarunkowo. I nawet jeśli moje dzieci by mnie nie kochały to ja nadal bym je kochał! A Bóg za to, że nie pójdę do kościółka, albo ukradnę marchewkę za sklepu skarze mnie na wieczne smażenie? To jakaś masakra….mojemu koledze umarło dziecko ostatnio….to dziecko żyło „aż” 2 tygodnie….Mój kolega od samych jego urodzin siedział przy jego łóżeczku i mówił, że mógłby się patrzeć na to maleństwo godzinami…….a teraz to dziecko nie żyje…….nie muszę pisać jaką tragedię ten chłopak teraz przeżywa. I gdzie był Bóg się pytam?!!! Zaraz katolicy powiedzą, że to krzyż, że taki był plan Boży. To takie plany ma Bóg?! Co to dziecko było winne ja się pytam, że zmarło?! Malutka istotka…Bóg jej potrzebował w niebie, tak powiedzą katolicy, pieprzenie, że słuchać się tego nie da…..No nic pozdrawiam raz jeszcze. A ja teraz mam zrytą głowę przez ludzi, księży, którzy mi ją zryli kiedy byłem dzieciakiem….

        • Cała przyjemność po mojej stronie. Postaram się odpowiedzieć na kolejne fragmenty, ale zacznę od tej sprawy z buszem.
          Jeśli chodzi o wierzenia to przy całej swojej toksyczności chrześcijaństwo nie jest aż tak złe. Ludzie żyjący w Afryce czy Ameryce Południowej (Australia to trochę inna historia, ale też niezbyt odbiega od schematu) mają swoje wierzenia, często dużo gorsze od katolickich.
          Wiara w to, że złodziej ukradł Ci coś w domu, a potem zamienił się w kozę, nie wydaje się być aż tak szkodliwa (no, chyba że patrzysz na to z perspektywy kozy, która zaraz zostanie zabita – tzw. scapegoating), ale jeśli sąsiad stwierdzi, że widział, że zamieniłeś się w kozę, a potem znów w człowieka, przestaje być wesoło. Wiara w to, że dzieci-albinosy to wiedźmy i trzeba im ucinać ręce też nie jest fajna. Szamanizm ma się ciągle całkiem dobrze – rzucanie klątw wydaje się nieszkodliwe nam, ale jeśli szaman rzuci klątwę na współplemieńca i stwierdzi, że ten nie może zginać kolan, człowiek z buszu będzie się męczył chodząc bez zginania kolan. Przykładów można by mnożyć bez końca.

          Żyjąc w buszu wierzyłbyś nie w Boga a w Mzimu albo jakieś inne lokalne bóstwo, w czary i klątwy, itd. Pewnie nie miałbyś wątpliwości, ale nie wiem, czy jest to lepsze od katolicyzmu i wiary w piekło, jakkolwiek toksyczne i perwersyjne by one nie były. W końcu jeśli spróbować na to spojrzeć racjonalnie to dużo większe szanse masz moim zdaniem by wyjść z religii jeśli jesteś katolikiem niż jeśli wyznajesz jakąś religię pierwotną.

          >Kiedy byłem mały często chodziłem do moich ciotecznych braci bo lubiłem się z nimi bawić. Ich matka, a moja ciotka, to zatwardziała katoliczka, nawbijała mi do głowy, że piekło istnieje, że ludzie jak deszcz idą do piekła itd, rozumiesz?

          Tak, takie są dogmaty Kościoła. Jeśli ktoś się mianuje katolikiem ale w to nie wierzy to nie jest katolikiem tylko wymyślił sobie jakąś swoją własną „religijkę”. Co prawda księża i katolicy będą mącić, że „Bóg jest miłosierny i wybacza, więc pewnie nie pójdziesz do piekła”, ale tu się pojawia inny problem. Otóż katolicy jakoś nie bardzo chcą wierzyć w to, że ktokolwiek kogo znają pójdzie do piekła. „Źli ludzie „skąśtam” jasne, na pewno, ale nikt kogo ja znam nie jest aż tak zły więc wszystkim pewnie nam Bóg wybaczy i weźmie do siebie, do Nieba”. Jeśli jednak zdamy sobie sprawę z tego, że tak myśli niemal każdy katolik (mógłbym się pokusić nawet o twierdzenie, że znakomita większość chrześcijan), to wszyscy katolicy pójdą do nieba bo wszyscy katolicy to znajomi innych katolików. Co sprawia, że koncepcja piekła staje się drwiną z samej siebie.

          No i tak to też bywa w większości przypadków – dzieci uczone są tych bzdur przez dorosłych. A w Twoim przypadku widać, że nawet niekoniecznie własnych rodziców, co stanowi dodatkowy argument aby rodzice niewierzący ‚szczepili’ swoje dzieci przeciwko religii rozmawiając z nimi na takie tematy. Bo może WY im głupot nie nagadacie, ale ktoś z rodziny może was w tym wyręczyć…

          >Miałem wtedy może 10-11 lat lat teraz mam 36 i boje się śmierci jak cholera. Mam w mózgu zakodowane to piekło, że będę się smażył i cierpiał wieczne katusze.

          Tu jest kilka spraw. Po pierwsze nie jesteś sam. Jest wielu ateistów, którzy już od lat nie wierzą w Boga/boga, ale w dalszym ciągu czują paniczny lęk przed piekłem lub śmiercią. Ma to nawet swoją nazwę – nerwica eklezjogenna, i jeśli Ci doskwiera to na Twoim miejscu poszukałbym jakiegoś dobrego, świeckiego psychoterapeuty, na pewno pomoże. I brońcie bogowie nie myśl, że uważam Cię za wariata, albo Ty sam się nie uważaj. Ktoś zrobił Ci krzywdę – zaraził Cię chorobą umysłu, więc trzeba lekarza umysłu by się z niej wyleczyć. A można!

          Po drugie parę faktów/przemyśleń, które być może pozwolą spojrzeć na to wszystko z racjonalnego punktu widzenia i nieco poskromić lęki.
          a) niektórzy argumentują, że w Biblii nie jest nigdzie napisane nic o piekle (http://www.biblijny.net/co-biblia-mowi/o-piekle.html). Warto tu znać znaczenie słów Gehenna/Tartar/Hades/Tofet, które przy przekładach na język polski były tłumaczone wszystkie razem jako ‚piekło’. Jest to oczywiście swego rodzaju wybieractwo, ale przynajmniej poparte jakimiś namacalnymi dowodami (cytatami).

          b) katolicy/chrześcijanie w dawnych czasach uwielbiali koncept piekła. Święcie wierzyli, że wyznawcy innych wyznań/religii będą się smażyć w piekle a oni będą na to wszystko patrzeć z góry i będą się z tego cieszyć. Te pomysły pochodzą od ludzi i czasów o takiej właśnie mentalności.

          c) piekło to taka mikołajowa rózga dla dorosłych. Zarówno o Św. Mikołaju, jak i o piekle słyszymy od tych samych ludzi. Jeśli będziesz grzeczny to Mikołaj przyniesie Ci prezent, a jeśli niegrzeczny to dostaniesz rózgę/rózgą. Jeśli będziesz grzeczny to Jezus weźmie Cię do Nieba, jeśli niegrzeczny, wsadzi do Piekła. Jeśli nie boisz się św. Mikołaja, tym bardziej nie masz powodów by bać się Jezusa z jego piekłem.

          d) piekło sprawia problemy natury logicznej – ponoć rządzi w nim Diabeł/Szatan/Lucyfer/whatever. Jest on największym wrogiem Boga, kimś kto miał doskonałą wiedzę na temat tego Boga, użył swojej wolnej woli i w efekcie odrzucił tego Boga (ciekawe dlaczego, nam mówią, że pycha i duma itd, ale to wersja Boga, nie znamy wersji diabła…). No więc ten największy wróg Boga siedzi sobie tam na dole i co? Grzecznie przyjmuje duszyczki, które wysyła mu Bóg, a następnie wymierza im karę zgodnie z życzeniem Boga? Dlaczego ci, którzy są wrogami tego Boga, nie mieli by być lubiani przez Szatana? W końcu to jego ludzie, podzielają jego opinię…

          e) cały koncept piekła rozpada się w pył gdy zdasz sobie sprawę z tego, że nic takiego jak dusza nie istnieje (nie ma na jej istnienie żadnych dowodów). Nikt nie jest w stanie dać sensownej definicji tego, czym dusza jest. Jeśli już jakąś definicję usłyszysz to albo jest to bełkot, który nic nie znaczy, albo okazuje się, że to, co religijni rozumieją pod pojęciem duszy, to po prosty umysł i jego funkcjonowanie. Każda z rzekomych funkcji duszy (weryfikowalnych, bo nieśmiertelności sprawdzić nie sposób) okazuje się być aspektem działania umysłu.

          Skoro więc nie ma duszy, to nic nie pozostaje po mojej śmierci. (Poszukaj proszę gdzieś w komentarzach pisałem na temat mojego podejścia do śmierci). A jeśli nic nie pozostaje to nie ma żadnych duchów, schodów, tuneli, itp. No i nie ma ani nieba ani piekła.

          f) Koncepcja miejsca, w którym cierpisz wieczne katusze jest bzdurna z fizjologicznego punktu widzenia. Dusza czymkolwiek by nie była nie ma zmysłów by odczuwać materialny ból (zresztą – człowiek ma fantastyczną zdolność do przyzwyczajania się do bólu). A jeśli miały by to być jakieś cierpienia psychiczne lub duchowe (cokolwiek to znaczy) to ani smoła, ani siarka, ani ogień nie mają tu żadnego znaczenia.

          >teraz mam 2 swoich małych dzieci i powiedziałem, że przenigdy nie będę ich straszył żadnym piekłem, karami itd.

          I powinieneś być z siebie dumny. Jesteś bardziej moralny niż ten cały Bóg, w którego wierzą katolicy.

          >bo bym był wychowywany bez żadnych religii i straszenia piekłem. Zobacz ile dorośli ludzie mogą zrobić krzywdy małym dzieciakom, przez pieprzenie takich głupot.

          Zgadza się. Richard Dawkins mówi, że uczenie dzieci o piekle to znęcanie się nad nimi i w pełni się z nim zgadzam.

          >Załóżmy, że Bóg jest, tak nas kocha, że oddał swego syna za nas na krzyżu tak? I co? I ten Bóg wrzuca mnie do piekła na wieczność i patrzy sobie z tronu jak płonę? To nie ma sensu przecież! Gdzie w takim razie byłaby ta jego miłość i miłosierdzie? Czy ja będąc ojcem swoich dzieci, wrzuciłbym je do piekła, bo się mnie nie posłuchały, albo by mi zawinęły np 10 zł z portfela? W życiu! Bo je kocham i wybaczyłbym im wszystko i kocham je bezwarunkowo. I nawet jeśli moje dzieci by mnie nie kochały to ja nadal bym je kochał! A Bóg za to, że nie pójdę do kościółka, albo ukradnę marchewkę za sklepu skarze mnie na wieczne smażenie?
          >Mam w mózgu zakodowane to piekło, że będę się smażył i cierpiał wieczne katusze

          Tu jeden z ważniejszych punktów. Załóżmy, że rzeczywiście jest tak jak piszesz/mówią katolicy. Mamy więc oto tę przeogromną i przepotężną istotę, ten byt, w porównaniu do którego jesteśmy mniejsi niż proch. I ta istota tworzy świat takim jakim go widzimy – z kataklizmami, epidemiami, chorobami, dziećmi umierającymi tuż po porodzie i z głodu lub na biegunkę w Afryce, umierającymi w tysiącach dziennie. I ten Bóg mówi – jeśli we mnie będziesz wierzył to dostaniesz za to nagrodę (niebo), ale jeśli nie będziesz we mnie wierzył, czeka cię piekło (czymkolwiek by nie było).

          I teraz przychodzisz Ty, człowiek rzekomo stworzony przez tego Boga, wyposażony w mózg, umysł i rozum, który poznaje przy ich pomocy otaczający ich świat. Ty – istota, która nie decyduje o tym w co wierzy, ale która wierzy w to, do czego zostanie przekonana. I Ty patrzysz na ten świat, który ten Bóg stworzył tak, że absolutnie Cię nie przekonuje, że cokolwiek takiego jak Bóg nie istnieje. Ty – twór Boga – używasz swojego aparatu poznawczego – tworu Boga – by obserwować świat – Twór Boga – i to co widzisz nie przekonuje Cię do istnienia tego Boga. I w jakiś czarodziejski sposób to jest TWOJA WINA?!

          Przecież to Bóg jest ostatecznie odpowiedzialny za to, że tak stworzył świat i ciebie, że ten świat nie przekonał cię do istnienia tego Boga. A więc jeśli nawet było by tak, że ten Bóg skaże mnie – człowieka uczciwie podchodzącego do rzeczywistości i starającego się uczciwie ją poznać – na potępienie bo aparat, którym mnie ten Bóg obdarował, nie jest w stanie przyjąć wniosku, jaki Ten Bóg uważa za niezbędny – to OK, NIECH TAK BĘDZIE. Przecież i tak nic nie zrobię! W obliczu bytu, który potrafi skinieniem ręki tworzyć miliardy czarnych dziur o masach setek mas słońca ktoś taki jak ja jest absolutnie bezsilny. Nie mogę zrobić nic cokolwiek ten Bóg sobie postanowi.

          ALE…

          ale siedząc w tym piekle, nawet gdybym miał cierpieć na wieki, będę czerpał pociechę z faktu, że w starciu między nic nieznaczacym mną a wszechpotężnym twórcą wszystkiego moralnym zwycięzcą będę JA! Nie on, niemoralny, niekompetentny i okrutny zbir, który winą za własne niepowodzenie obarcza swój Twór. Ten Bóg jest ekwiwalentem artysty, który nie ma za grosz talentu i niszczy namalowaną przez siebie wymówkę obrazu twierdząc, że to wina obrazu, że jest brzydki. Ten Bóg to zero i nawet jeśli będę na wieki cierpiał w piekle to ja będę górą, będę lepszy niż „najlepsza” istota, która istnieje.

          Ale to wszystko przy założeniu, że istnieje. A na to dowodów nie ma, nie ma więc też się co przejmować piekłem.

          Tak, rozumiem że te lęki nie są racjonalne i że ciężko się ich pozbyć, ale powyższe rozumowanie może pomoże. Mi pomogło – ja już się nie boję ani piekła, ani tego Boga gdyby istniał. I myślę, że Ty też możesz. Może nie od razu, może nie bezboleśnie, ale myślę, że dasz radę!

          >To jakaś masakra….mojemu koledze umarło dziecko ostatnio….to dziecko żyło “aż” 2 tygodnie….Mój kolega od samych jego urodzin siedział przy jego łóżeczku i mówił, że mógłby się patrzeć na to maleństwo godzinami…….a teraz to dziecko nie żyje…….nie muszę pisać jaką tragedię ten chłopak teraz przeżywa.

          Problem zła to stety/niestety jeden z lepszych argumentów przeciw istnieniu Boga. Wszystkie wymówki, które katolicy podają na usprawiedliwienie takich tragicznych zdarzeń (nawiasem mówiąc moje najszczersze kondolencje, sam jestem rodzicem i nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak obezwładniający musi to być ból gdy rodzic musi pochować własne dziecko…) to bełkot.

          > gdzie był Bóg się pytam?!!! Zaraz katolicy powiedzą, że to krzyż, że taki był plan Boży. To takie plany ma Bóg?! Co to dziecko było winne ja się pytam, że zmarło?! Malutka istotka…Bóg jej potrzebował w niebie, tak powiedzą katolicy, pieprzenie, że słuchać się tego nie da….

          Jeśli Bóg nie może swoich planów realizować inaczej niż poprzez zabijanie dzieci to jest niekompetentnym bałwanem a nie wszechmocnym demiurgiem. Skoro potrzebował kogoś w niebie to se mógł stworzyć na miejscu a nie zabijać niewinnego człowieka. I tak dalej i tak dalej – na każdy bełkot katolików w tym temacie jest racjonalna, sensowna i intelektualnie satysfakcjonująca riposta.

          >A ja teraz mam zrytą głowę przez ludzi, księży, którzy mi ją zryli kiedy byłem dzieciakiem….

          Większość z nas jedzie w tym samym wózku, ale być może znajdziesz pocieszenie w tym, że wielu z nas udaje się z tego wyrwać. Niektórym o własnych siłach, innym przy drobnej pomocy tych, którym udało się to wcześniej. Ale rośniemy w siłę i wszystko zmierza w dobrym kierunku.

          Ważne jest by pamiętać, że argument z istnienia zła jest dobrą przesłanką ku temu, w Boga przestać wierzyć, ale tak naprawdę jedynym dobrym i słusznym powodem, by w Boga nie wierzyć jest to, że nie ma żadnych dowodów na to, że cokolwiek takiego istnieje.

          Pozdrawiam i życzę powodzenia. Dasz radę!

          • miketyson811 pisze:

            Siemanko. Pierwszy raz ktoś taki jak ty, w logiczny sposób i bez żadnej magii nie z tego świata czy ingerencji boga przedstawił mi rzeczywisty obraz sytuacji i z góry wielkie dzięki ;-). Gdybym spytał się księdza np. „Kto stworzył Boga” to usłyszę odpowiedź: „Bóg zawsze istniał” lub „są pytania bez odpowiedzi i na tym polega wiara”, śmiech na sali normalnie…Przeanalizowałem na szybko swoje życie i dostrzegłem, że na pewnym etapie, gdyby ktoś obraził Jezusa, Boga, Maryję czy inne święte osoby, o których mnie uczono na religii czy też dowiedziałem się od mojej „kochanej cioci” to czułem wtedy w sobie niesamowitą nienawiść, złość i mógłbym takiego człowieka nawet pobić, słabe to było z mojej strony… tak sobie teraz myślę….Bóg, który jest miłością, a wywoływał u mnie uczucia gniewu i nienawiści do innego człowieka, bo ktoś w Boga nie wierzył lub miał inne zdanie, niż ksiądz w kościele mówił na kazaniu….Moja „kochana ciocia” (teraz też sobie przypomniałem), często mi mówiła, kiedy byłem dzieckiem, że ksiądz to świętość, że mieszka w nim Jezus, że nie spowiadam się księdzu, tylko Jezusowi….Kiedy dorosłem widzę, że księża zamieszani są w pedofilię i inne przekręty i zacząłem mieć wątpliwości czy w tych księżach naprawdę „mieszka” ten Jezus :-), a we mnie to nie mieszka? Tak się później zastanawiałem… Zobacz ile mi w głowie utrwaliło się tych opowiadań, kiedy byłem mały…Nawet jeden z tych braci ciotecznych, który był sporo starszy, syn tej „kochanej cioci” kiedyś mi powiedział (już nie pamiętam tej historii), że jakiś człowiek tylko RAZ ZWĄTPIŁ w istnienie Boga i otrzymał jakąś tam karę, ileś tam lat w czyśćcu, czaisz to? To było napisane w jakiejś książce, nie wiem, czy nie związane z niejaką siostrą Faustyną, ale nie jestem pewien. Zobacz, ja jako młody może 11-letni wtedy chłopak, bałem się już nawet szukać innej drogi życiowej i musiałem przyjąć tego Boga oraz nauki księży, bo nastraszono mnie karą już za samo to, że zwątpię, za to, że będę szukał innej drogi, religii czy dogmatów z którymi będę kroczył przez swoje dalsze życie…Zostałem jakby psychicznie już stłamszony i przymuszony by nie szukać, bo Bóg istnieje, Jezus istnieje, a księża to święte krowy i trzeba się im spowiadać i słuchać…Moja „kochana ciocia” dała mi kiedyś do przeczytania też książkę o PIEKLE….Po jej przeczytaniu jeszcze bardziej zacząłem kochać Pana Boga….No właśnie… tylko po latach doszedłem do wniosku, że ja kocham tego Boga, tylko dlatego, że ja się BOJĘ IŚĆ DO TEGO PIEKŁA! I dlatego z tego powodu mam go jedynie kochać do jasnej cholery?! Już po 30-tce zacząłem być wobec siebie szczery i mówiłem do siebie, że Bóg mnie wkurza, bo małe dzieci umierają z głodu, pedofile latają po świecie, których przecież Bóg stworzył, to jak to jest?! Bóg wie wszystko, czyli tworząc istotę ludzką wie, że ten ktoś będzie np. pedofilem więc po jakiego chu…a go stwarza?! I potem po śmierci ma tego pedofila karać, że takiego go stworzył? :-) To jest jakaś masakra…Dzięki serdeczne za fajne podejście do tematu, mnie przekonałeś. Wiem, że sporo pracy przede mną, „stety” lub „niestety” jestem akurat wrażliwym człowiekiem po mojej mamie ;-) i te opowieści mojej „kochanej cioci” księży i książek o piekle wpłynęło na moje dorosłe życie i myśli automatycznie zalewają mój umysł i czuję się niekomfortowo. Może masz rację, żeby udać się do jakiegoś specjalisty? Mieszkam na stałe w UK tutaj trochę zadanie utrudnione, ale jak do tej pory twoje artykuły i odpowiedzi są zajebistym ukojeniem dla mojej duszy, bo po ich przeczytaniu moje lęki zmalały i poczułem się lepiej i piszę to jak najbardziej serio. Pozwolisz, że jeśli będę miał jakieś zapytanie to napiszę i tę stronę dodałem do „ulubionych” bo naprawdę logicznie i sensownie tłumaczysz wszelkiego rodzaju zagadnienia. Pozdro. P.S. A może to Bóg mnie nakierował na twoją stronę, żeby mnie przekonać, że on jednak nie istnieje i żebym się nie martwił ha ha ;-) świruję ;-), chociaż pewnie wielu zagorzałych katolików wzięłoby Cię za szatana i sługę demona ciemności, po twoich wpisach… normalnie ręce opadają…..pozdro raz jeszcze.

          • >Siemanko. Pierwszy raz ktoś taki jak ty, w logiczny sposób i bez żadnej magii nie z tego świata czy ingerencji boga przedstawił mi rzeczywisty obraz sytuacji i z góry wielkie dzięki ;-).

            No, czy jest to rzeczywisty obraz sytuacji to nie wiem :). Napisałem jak sprawę widzę ja i niektórzy inni ateiści. Po prostu pewne idee wywodzące się z religii nie mają dla nas większego sensu, a więc należy je odrzucić jako nieuzasadnione/nielogiczne.

            >Gdybym spytał się księdza np. “Kto stworzył Boga” to usłyszę odpowiedź: “Bóg zawsze istniał” lub “są pytania bez odpowiedzi i na tym polega wiara”, śmiech na sali normalnie…

            Oczywiście, że są pytania bez odpowiedzi. Przynajmniej póki co. A całkiem możliwe, że na niektóre pytania nigdy nie uzyskamy odpowiedzi bo mogą być poza naszymi zdolnościami/możliwościami poznawczymi (np. czy Ty odbierasz kolor czerwony w taki sam sposób jak ja? Nie wiem.), ale poprawnym zachowaniem w przypadku braku odpowiedzi na pytanie jest raczej wstrzymać się od osądu i uczciwie przyznać przed samym sobą „nie wiem”, niż ślepo akceptować tę czy inną odpowiedź bo wywołuje u nas ciepłe uczucia.

            Wyobraźmy sobie, gdyby w taki sposób działał nasz wymiar sprawiedliwości. „Czy oskarżony zabił swoją żonę? Dowodów na to brak, ale wierzę, że tak. Na tym polega wiara.”

            Wiara nie jest cnotą, nie jest niczym dobrym, a najlepszym tego dowodem jest to, że nie używamy wiary w praktycznie żadnej innej dziedzinie życia prócz religii/ideologii.

            >Przeanalizowałem na szybko swoje życie i dostrzegłem, że na pewnym etapie, gdyby ktoś obraził Jezusa, Boga, Maryję czy inne święte osoby, o których mnie uczono na religii czy też dowiedziałem się od mojej “kochanej cioci” to czułem wtedy w sobie niesamowitą nienawiść, złość i mógłbym takiego człowieka nawet pobić, słabe to było z mojej strony…

            Również tutaj nie jesteś sam a przyczyna tych uczuć jest dość prosta. Otóż jeśli poszukasz sobie wytycznych kościoła dla katechetów odnośnie nauczania dzieci, jest tam czarno na białym napisane, że celem katechezy jest zakorzenienie wiary w sferze emocji. Używając starego porzekadła informatyków, to nie bug, to feature. Katecheza jest ‚by-design’ indoktrynacją, która kotwiczy wiarę w Twoich emocjach, więc na wszelką krytykę swojej wiary/religii będziesz reagował emocjonalnie. Uświadomienie sobie tego faktu jest pierwszym krokiem do poradzenia sobie z tymi uczuciami.

            Tak jak mówiłem – ktoś zaraził Cię (nas) chorobą umysłu. Wpoił nam światopogląd nie oparty w ogóle na rozumie/intelekcie, a jedynie na emocjach. Co sprawiło, że emocjonalnie reagowałeś zarówno na ataki na wiarę, jak i na tej wiary prawdy (piekło). Przyznasz zapewne, że to genialny sposób zapewnienia sobie posłuszeństwa wiernych? Kościół Katolicki nie dopuszczał do małżeństw mieszanych (z innowiercami) do pewnego czasu, ale kiedy już się zaczął zgadzać, robił to pod jednym podstawowym warunkiem – że dzieci z takiego małżeństwa będą wychywane po katolicku. Jak myślisz, dlaczego Kościołowi tak bardzo bardzo bardzo na tym zależy? Przecież jeśli chodzi o zbawienie i miłość Jezusa to wiek nie ma znaczenia – mogę się nawrócić na łożu śmierci a Jezus i tak mnie przyjmie.

            Ale tu nie chodzi o Jezusa, niebo, czy cokolwiek z tych rzeczy. Chodzi tylko i wyłącznie o to, by bezbronne dzieci zindoktrynować, zakorzenić wiarę w emocjach i przez te emocje kontrolować je przez całe ich życie.

            Dobra wiadomość jest taka, że „układ odpornościowy” niektórych – tak jak Twój – walczy i usiłuje wyciągnąć Cię z tej matni.

            >tak sobie teraz myślę….Bóg, który jest miłością, a wywoływał u mnie uczucia gniewu i nienawiści do innego człowieka, bo ktoś w Boga nie wierzył lub miał inne zdanie, niż ksiądz w kościele mówił na kazaniu….

            W/g katolików masz wolną wolę i Twoje uczucia, takie jak gniew, to Twoja sprawka i Twoja odpowiedzialność (grzech).

            >Moja “kochana ciocia” (teraz też sobie przypomniałem), często mi mówiła, kiedy byłem dzieckiem, że ksiądz to świętość, że mieszka w nim Jezus, że nie spowiadam się księdzu, tylko Jezusowi….Kiedy dorosłem widzę, że księża zamieszani są w pedofilię i inne przekręty i zacząłem mieć wątpliwości czy w tych księżach naprawdę “mieszka” ten Jezus :-), a we mnie to nie mieszka?

            To typowa indoktrynacja dzieci. Mi mówiono to samo i miałem takie same wątpliwości, tyle że nieco wcześniej. Dlatego tak bardzo wkurza mnie, jak niektórzy katolicy usprawiedliwiają np. łamanie celibatu przez księży czy inne przestępstwa mówiąc „ksiądz też człowiek”. Serio? To już nie „świętość”, nie „mieszkanie Jezusa”, tylko zwykły człowiek? To dlaczego mam tego „też człowieka” słuchać? Bzdura.

            >Tak się później zastanawiałem… Zobacz ile mi w głowie utrwaliło się tych opowiadań, kiedy byłem mały…

            Myślę, że to bardzo frustrujące myśleć o tych wszystkich bzdurach, które nam nawkładano do głów i kazano w nie wierzyć. Kiedy ja wychodziłem z tego wszystkiego czułem sporo złości na to, że przez tyle lat żyłem w nieprawdzie.

            Trzeba jednak pamiętać, że nasze rodziny zazwyczaj nie robią tego ze złej woli czy złośliwie. Zazwyczaj sami zostali wychowani w taki sposob przez swoich rodziców a oni przez swoich, itd. Jeśli jesteś święcie przekonany, że nauki Kościoła to sama prawda, jest wyrazem rodzicielskiej miłości to, że starasz się uchronic swoje dziecko przed piekłem.

            I o ile rozumiem niechęć do cioci ze względu na te wszystkie „nauki”, których Ci udzielała, myślę, że bardziej niż na złość zasługuje ona na współczucie. Jeśli obrazy piekła i tortur itd tak bardzo zapadły Tobie w pamięć i wpłynęły na Ciebie, spróbuj sobie wyobrazić co ona ma w głowie. Nie ma we mnie za grosz sympatii dla wiary, religii, Kościoła instytucjonalnego czy księży, ale zwykli ludzie zazwyczaj są po prostu ludźmi. Raz robią dobre uczynki, raz złe, wierzą w różne rzeczy z lepszych lub gorszych powodów, ale generalnie można przyjąć, że starają się być dobrymi osobami. Problem w tym, że owo „dobre” ma dla różnych ludzi różne znaczenie, no ale tego już nie unikniemy (i chyba nawet dobrze).

            >Nawet jeden z tych braci ciotecznych, który był sporo starszy, syn tej “kochanej cioci” kiedyś mi powiedział (już nie pamiętam tej historii), że jakiś człowiek tylko RAZ ZWĄTPIŁ w istnienie Boga i otrzymał jakąś tam karę, ileś tam lat w czyśćcu, czaisz to? To było napisane w jakiejś książce, nie wiem, czy nie związane z niejaką siostrą Faustyną, ale nie jestem pewien. Zobacz, ja jako młody może 11-letni wtedy chłopak, bałem się już nawet szukać innej drogi życiowej i musiałem przyjąć tego Boga oraz nauki księży, bo nastraszono mnie karą już za samo to, że zwątpię, za to, że będę szukał innej drogi, religii czy dogmatów z którymi będę kroczył przez swoje dalsze życie…Zostałem jakby psychicznie już stłamszony i przymuszony by nie szukać, bo Bóg istnieje, Jezus istnieje, a księża to święte krowy i trzeba się im spowiadać i słuchać…

            Jeden z klasycznych elementów indoktrynacji. Zastraszyć, powstrzymać wszelkimi metodami od zadawania pytań i wątpienia. Mówią „Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli”, a mi to jakoś nigdy nie pasowało i zawsze się nad tym zastanawiałem. Na szczęście pomimo tego zastraszania w końcu udało Ci się pokonać owo religijne warunkowanie narzucone Ci przez najbliższych. Powinieneś czuć z tego dumę i pogratulować sobie. To nie jest prosta sprawa i wymaga wiele wysiłku.

            >Moja “kochana ciocia” dała mi kiedyś do przeczytania też książkę o PIEKLE….Po jej przeczytaniu jeszcze bardziej zacząłem kochać Pana Boga….No właśnie… tylko po latach doszedłem do wniosku, że ja kocham tego Boga, tylko dlatego, że ja się BOJĘ IŚĆ DO TEGO PIEKŁA! I dlatego z tego powodu mam go jedynie kochać do jasnej cholery?!

            Tego też nigdy nie rozumiałem. Nie potrafiłem rozkminić jak można kochać kogoś, kogo mam się bać.

            >Już po 30-tce zacząłem być wobec siebie szczery i mówiłem do siebie, że Bóg mnie wkurza, bo małe dzieci umierają z głodu, pedofile latają po świecie, których przecież Bóg stworzył, to jak to jest?! Bóg wie wszystko, czyli tworząc istotę ludzką wie, że ten ktoś będzie np. pedofilem więc po jakiego chu…a go stwarza?! I potem po śmierci ma tego pedofila karać, że takiego go stworzył? :-) To jest jakaś masakra…

            Jak pisałem – problem zła jest mocny. Żadne z propnowanych teodycei (rozwiązań problemu zła) nie jest w żaden sposób satysfakcjonująca.

            >Dzięki serdeczne za fajne podejście do tematu, mnie przekonałeś.

            Jakkolwiek łechcące dla mojego ego było by uznanie, że to moja zasługa, niestety (:) zasługa jest Twoja. Droga do ateizmu prawie nigdy nie jest szybka i prosta, zwłaszcza jeśli w dzieciństwie poddawano nas indoktrynacji.

            Idąc tą drogą trzeba pokonać wiele przeszkód, jak chociażby lęk przed karą za wątpienie czy strach przed piekłem. Trzeba być na tyle odważnym, by zaryzykować odrzucenie przez rodzinę (nie wiem jak w Polsce, ale w stanach zostanie ateista oznacza często automatyczne wyrzucenie przez rodziców na bruk). Sporo czasu i wysiłku zajęło przekonanie moich najbliższych, że fakt, że jestem ateistą, nie oznacza, że stałem się złym człowiekiem. Na szczęście w moim przypadku byli w stanie to zauważyć i przyznać, ale wiem, że często gęsto nie są.

            Droga do ateizmu jest długa i bolesna, trwa nieraz całymi latami. Jeden artykuł w internecie raczej cudów nie zdziała. Gdybyś nie miał swoich wątpliwości i przemyśleń nic bym nie wskórał (jak zresztą wiele komentarzy pod stroną pokazuje). Ja mogę jedynie uznać swoją zasługę w tym, że wskazałem Ci pewien kierunek i podsunąłem pewne pomysły do przemyślenia. Całą najcięższą robotę wykonałeś sam i bądź z tego dumny! Wielu ludzi nie jest w stanie osiągnąć tego, co udało się Tobie. Świetna robota!

            >Wiem, że sporo pracy przede mną, “stety” lub “niestety” jestem akurat wrażliwym człowiekiem po mojej mamie ;-) i te opowieści mojej “kochanej cioci” księży i książek o piekle wpłynęło na moje dorosłe życie i myśli automatycznie zalewają mój umysł i czuję się niekomfortowo. Może masz rację, żeby udać się do jakiegoś specjalisty?

            Jeśli czujesz, że te pomysły i opowieści namacalnie wpływają negatywnie na Twoje życie to jak najbardziej jest to wskazane. Mamy przecież tylko jedno życie. Czas, w którym religia na nie wpływa jest czasem zmarnowanym. Już go więcej nie dostaniesz :)

            >Mieszkam na stałe w UK tutaj trochę zadanie utrudnione, ale jak do tej pory twoje artykuły i odpowiedzi są zajebistym ukojeniem dla mojej duszy, bo po ich przeczytaniu moje lęki zmalały i poczułem się lepiej i piszę to jak najbardziej serio.

            Dziękuję. Każde takie słowa są mile widziane bo znacza, że praca włożona w tę stronę nie poszła na marne i że gdzieś tam ktoś z niej skorzystał i ma się dzięki temu lepiej.

            >Pozwolisz, że jeśli będę miał jakieś zapytanie to napiszę i tę stronę dodałem do “ulubionych” bo naprawdę logicznie i sensownie tłumaczysz wszelkiego rodzaju zagadnienia. Pozdro.

            Nie mam jak tego zabronić :) A na pytania chętnie odpowiem lub podzielę się moimi przemyśleniami.

            >P.S. A może to Bóg mnie nakierował na twoją stronę, żeby mnie przekonać, że on jednak nie istnieje i żebym się nie martwił ha ha ;-) świruję ;-),

            No niby świrujesz, ale – co ciekawe – jest to właśnie ten tok rozumowania, który trzeba wykorzystać w przypadku, gdy nasza rodzina nie potrafi sobie poradzić z tym, że syn/wnuczka/siostra/brat zostali ateistami. Ale o tym może jak przyjdzie potrzeba :)

            >chociaż pewnie wielu zagorzałych katolików wzięłoby Cię za szatana i sługę demona ciemności, po twoich wpisach… normalnie ręce opadają…..pozdro raz jeszcze.

            Pewnie by wzięło. Ale jeśli Szatan, mając do dyspozycji ludzi władających światem, takich jak Putin, Kim Dzong Il, Trump, Hussein, Macron, itd… wybiera sobie za narzędzie gościa, którego jedyną super-mocą jest umiejętność pisania na klawiaturze komputera a poza tym nie umie prawie nic, to jest to Szatan równie niekompetentny i nieudolny jak ich Bóg :)

            Pozdrawiam.

  2. miketyson811 pisze:

    Dzięki i również pozdrawiam ;-)

  3. miketyson811 pisze:

    A jeszcze bym zapomniał zapytać, czyli ty się uważasz za ateistę? Tak wywnioskowałem z twojego ostatniego komentarza….ja bardziej skłaniam się uznać siebie za agnostyka. Nie potrafię stwierdzić czy Bóg istnieje czy też nie, tak samo jak nie potrafię stwierdzić czy smerfy istnieją czy też nie…i za to mam być potępiony przez Boga, nawet gdybym po śmierci stanął faktycznie przed sądem Bożym? No nie sądzę…pozdrawiam.

  4. Kornelius pisze:

    Artykuł to kopania wiedzy dla sceptyków i krytyków religii ;) THX <30 (Fakt faktem,że te żałosne argumenty apologetów zostały dawno obalone,zmielone i przerobiona na papkę to miło się patrzy jak ktoś je wziął na tapetę i rozwalił :D ) PS:Zabrakło argumentu ontologicznego :( Zrobisz coś z tym?) :) (No chyba,że go przegapiłem to sorki )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s